Do tego niecodziennego zdarzenia doszło w Brzegu w województwie opolskim. Jak wynika z informacji przekazywanych przez lokalne media, 15-miesięczny chłopiec samodzielnie opuścił teren żłobka i znalazł się poza placówką bez opieki dorosłych. Dziecko zostało zauważone przez przypadkowego mężczyznę, który zareagował natychmiast i odprowadził malucha z powrotem do żłobka. Na szczęście chłopcu nic się nie stało. 

Dziecko poza terenem żłobka zauważył przechodzień

Chłopiec został dostrzeżony w pobliżu jednej z ulic w Brzegu. Przechodzień, widząc tak małe dziecko bez opieki, miał odprowadzić je z powrotem do placówki i przekazać opiekunom. To właśnie jego reakcja mogła zapobiec tragedii. Portal prostozopolskiego.pl przekazał bowiem, że dziecko znalazło się na drodze.


Zobacz wideo

Michał Rachoń „zatrzymany”? Policja mówi, jak było naprawdę

Rodzice zgłosili sprawę na policję

Sprawa trafiła do policji po zgłoszeniu rodziców dziecka. Z przekazanych przez funkcjonariuszy informacji wynika, że do brzeskiej komendy zgłosili się oni w czwartek, 26 marca. Jednocześnie pojawiła się informacja, że samo zdarzenie miało miejsce wcześniej, konkretniej 18 marca. Po przyjęciu zawiadomienia policjanci rozpoczęli czynności wyjaśniające. –  Prowadzimy czynności w tej sprawie. Sprawdzamy, w jaki sposób dziecko mogło samodzielnie opuścić teren żłobka oraz czy zostały zachowane wszystkie procedury bezpieczeństwa – powiedział portalowi nto.pl podkom. Łukasz Wróblewski z opolskiej policji.

Policja sprawdza procedury bezpieczeństwa w żłobku

Śledczy analizują obecnie między innymi monitoring i przesłuchują pracowników żłobka. Kluczowe ma być ustalenie, w jaki sposób 15-miesięczny chłopiec wydostał się z terenu placówki i czy w czasie zdarzenia zachowano obowiązujące procedury bezpieczeństwa. Na razie nie wiadomo, czy doszło do zaniedbań ze strony personelu lub samej placówki.

Czytaj także: Pomówienia, wymuszenie podpisu i przywłaszczenie projektu o raku płuc. Badaczka oskarża Warszawski Uniwersytet Medyczny. Reportaż Magdy Roszkowskiej na Wyborcza.pl.

Share.
Exit mobile version