
Wypadek po policyjnej akcji
Do wypadku doszło 16 stycznia, dzień po policyjnej akcji wymierzonej w grupę, która miała zajmować się handlem ludźmi. Na skrzyżowaniu ulic Leszno i Okopowej nieoznakowany radiowóz, w którym jechały zatrzymane kobiety, zderzył się z cywilnym autem. W komunikacie z 28 stycznia policja informowała, że okoliczności wypadku są wyjaśniane w ramach osobnego postępowania.
Pełnomocnik: Grozi jej stała niepełnosprawność
„Fakt” informuje, że 23 stycznia Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w tej sprawie. W wypadku poszkodowana została 18-letnia Anastazja z Ukrainy. Według jej pełnomocnika, mec. Tymoteusza Paprockiego, dziewczyna po operacji przebywa na oddziale intensywnej terapii. – Grozi jej stała niepełnosprawność – powiedział prawnik cytowany przez „Fakt”. Z jego relacji wynika, że kobieta była skuta kajdankami i nie miała zapiętych pasów. Mec. Paprocki przekazał, że Anastazja ma status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym przestępczości narkotykowej. Miała być jedną z osób wykorzystywanych do pracy przymusowej. Pełnomocnik powiedział też, że „prokurator nie wie, gdzie ona jechała”. – Na tę chwilę prokuratura nie wie, dokąd wówczas jechał radiowóz policyjny – potwierdził Antoni Skiba, rzecznik warszawskiej prokuratury.
Stanowisko policji
W sobotę, 31 stycznia, w obszernym komunikacie do wypadku odniosła się stołeczna policja. Komenda poinformowała, że policjanci używali sygnałów świetlnych i dźwiękowych pojazdu uprzywilejowanego. „Miejscem docelowym była jednostka na warszawskiej Woli, gdzie zatrzymane – w związku z pozostającymi w toku czynnościami procesowymi w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej – miały pozostawać w Pomieszczeniu Dla Osób Zatrzymanych do czasu przeprowadzenia czynności, które pozwoliły na ustalenie ich obecnej roli procesowej” – informuje policja. Funkcjonariusze informują, że konwój realizowało trzech policjantów. „Przewożono dwie osoby, których status w tamtym czasie, od momentu zatrzymania nie zmienił się. Stąd decyzja realizujących konwój funkcjonariuszy o zastosowaniu na jego czas kajdanek, założonych na ręce trzymane z tyłu” – czytamy w komunikacie. Kobiety zostały uznane za pokrzywdzone dopiero dzień później.
Policjant zawieszony
Policja odnosi się też do samego przebiegu wypadku. „Funkcjonariusz kierujący radiowozem, poruszający się z włączonymi sygnałami pojazdu uprzywilejowanego, wjechał na skrzyżowanie w chwili, kiedy sygnalizator świetlny dla jego kierunku jazdy nadawał sygnał czerwony” – czytamy. Na miejsce skierowano patrol ruchu drogowego, który zbadał stan trzeźwości. Wszyscy kierujący byli trzeźwi. W toku wyjaśnień ustalono, że funkcjonariusz prowadzący radiowóz posiadał uprawnienia do prowadzenia pojazdów, w tym radiowozów, ale bez używania sygnałów uprzywilejowania. „Decyzją Komendanta Stołecznego Policji wdrożono natychmiast postępowanie w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz karnej” – przekazała Komenda Stołeczna Policji. W piątek funkcjonariusz został zawieszony. Policja podkreśla, że w sprawie wypadku czynności prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.
Przeczytaj też artykuł „Tragedia w centrum Warszawy. Znaleziono ciało kobiety. Są wstępne ustalenia”
Źródła: „Fakt”, Policja Warszawa

