W ubiegłym tygodniu falę dyskusji wywołał pomysł przedstawiony przez ekspertów Klubu Jagiellońskiego. Proponują oni, aby popularne świadczenia (z 800 plus) na czele zastąpić jednorazową wpłatą w wysokości 200 tys. zł, która byłaby przyznawana na każde nowo narodzone dziecko.


Kwota ta miałaby zasilić Fundusz Przyszłości w ramach którego środki byłyby gromadzone na indywidualnych kontach i inwestowane, co ma chronić je przed inflacją – zjawiskiem, które drastycznie obniżyło realną wartość dotychczasowych świadczeń. Rodzice mogliby korzystać z tych pieniędzy na konkretne cele: edukację, ochronę zdrowia czy wkład własny na pierwsze mieszkanie dla dziecka.


Eksperci wskazują, że dzięki likwidacji 800 plus udałoby się uwolnić miliardy złotych w budżecie. W ich ocenie świadczenie to stanowi ogromne obciążenie dla finansów państwa, a jego wpływ na demografię okazał się znikomy. Wprowadzenie 200 tys. zł na dziecko miałoby być „bezpiecznikiem” i realnym kapitałem startowym, który w przeciwieństwie do obecnych programów, faktycznie dawałby szansę na lepszy start w dorosłość.

200 tys. zł zamiast 800 plus? Adam Szłapka komentuje


O propozycję pytany był dziś w Radiu Zet rzecznik rządu Adam Szłapka. – Nie ma takich prac na tym etapie, więc trudno mi się do tego odnosić. Zbyt mało wiem o tej propozycji – powiedział w audycji „Gość Radia Zet” rzecznik rządu.


Więcej w tym temacie powiedziała w piątek ministra rodzina, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Oczywiście możemy rozmawiać o tym co zrobić, żeby jeszcze więcej pieniędzy i jeszcze bardziej bezpośrednio trafiało do kieszeni Polek i Polaków. Natomiast jeżeli coś działa, i to działa dobrze, to dobrze jest to przede wszystkim utrzymywać – powiedziała Dziemianowicz-Bąk.


Oczywiście od tego są think tanki, od tego są intelektualiści, żeby dyskutować, debatować. Ja na każdą taką debatę o przyszłości jestem otwarta – podsumowała ministra.

Share.
Exit mobile version