Łódź. Dzwonił na numer alarmowy 112 w sprawie Ziobry i blokował linię

W sobotę (7 lutego) Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi wydała komunikat, w którym poinformowała o podjętej interwencji wobec 33-latka blokującego numer alarmowy 112. Przekazano, że do zdarzenia doszło w piątek 6 lutego (w komunikacie – najprawdopodobniej omyłkowo – wspomniano o 6 stycznia). Mundurowi zrelacjonowali, że mężczyzna miał zadzwonić na numer alarmowy i domagać się podjęcia działań wobec Zbigniewa Ziobry. Po przekazaniu swojej prośby miał odmówić jednak zakończenia połączenia, mimo wyraźnych poleceń operatora. Pracownik numeru 112 tłumaczył zgłaszającemu, że linia służy wyłącznie do obsługi nagłych zdarzeń zagrażających życiu lub zdrowiu i apelował o jej nieblokowanie. Bezskutecznie.

Na miejsce pobytu 33-latka skierowano patrol policji. W rozmowie z funkcjonariuszami mężczyzna oświadczył, że nie zamierza zaprzestać swoich działań i nadal będzie dzwonił pod numer alarmowy. W związku z tym policjanci podjęli decyzję o nałożeniu na niego mandatu karnego. Mężczyzna odmówił jego przyjęcia, dlatego sprawa zostanie skierowana do sądu. „Przypominamy, że numer alarmowy 112 służy do zgłaszania sytuacji nagłych, w których zagrożone jest zdrowie lub życie. Długotrwałe lub powtarzające się blokowanie linii może utrudnić lub opóźnić przyjęcie zgłoszenia od osób rzeczywiście potrzebujących pilnej pomocy” – podkreśliła policja w komunikacie.

Zobacz wideo Węgry blokują ekstradycję Ziobry

Zbigniew Ziobro poszukiwany listem gończym

W piątek (6 lutego) prokuratura wydała list gończy za byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Dzień wcześniej sąd wyraził zgodę na trzymiesięczny areszt tymczasowy dla polityka. Prokuratura uzasadniając wydanie listu podkreśliła, że Ziobro ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, a w mediach wprost wskazuje, że celowo unika uczestnictwa w czynnościach procesowych. W oświadczeniu dodano, że były polityk PiS nie przebywa pod żadnym znanym adresem w kraju.

Ziobro od kilku tygodni nie opuszcza stolicy Węgier. Korespondent Polskiego Radia w Budapeszcie próbował skontaktować się z posłem PiS, ale miał wyłączony telefon i nie odpowiada na wiadomości. Wiadomo, że mieszka w wynajętym mieszkaniu, gdzieś na wzgórzach Budy. Często odwiedza swojego byłego zastępcę w ministerstwie, a obecnie współposkarżonego w tej samej sprawie Marcina Romanowskiego, który mieszka również w Budzie, ale tuż przy Dunaju.

„List gończy wydany przez Prokuraturę Krajową wobec Zbigniewa Ziobry to żart i jednoznaczne potwierdzenie politycznego zaangażowania Prokuratury” – napisał w mediach społecznościowych obrońca byłego ministra mecenas Bartosz Lewandowski. Adwokat dodał, że według niego list gończy wydaje się za podejrzanym, kiedy ten ukrywa się w Polsce i ma służyć rozpowszechnieniu wizerunku poszukiwanego w celu jego znalezienia. Dodał, że wizerunek Ziobry jest znany, a podejrzany przebywa za granicą, gdzie otrzymał azyl.

Szef węgierskiej opozycji: Węgry nie będą wysypiskiem dla poszukiwanych przestępców 

Wiele wskazuje na to, że póki premierem Węgier jest Viktor Orban, Ziobrze nic w tym kraju nie grozi. Romanowski otrzymał azyl polityczny niemal rok przed Ziobrą, a węgierski sąd nawet się sprawą ekstradycyjną nie zajął. Podobnie będzie prawdopodobnie w przypadku byłego ministra sprawiedliwości. Śledczy stawiają Ziobrze 26 zarzutów w sprawie nieprawidłowości finansowych przy Funduszu Sprawiedliwości. Grozi mu nawet 25 lat więzienia.

O ile na Węgrzech nie mówi się zbyt wiele o liście gończym wysłanym za Ziobrą, to pojawiające się komentarze są dosyć krytyczne wobec polityka. Wydaje się, że były minister musi liczyć na kontynuację władzy na Węgrzech, aby zachować swój status uchodźcy politycznego. Węgierski portal Demokrata pisał, że przyznanie Ziobrze azylu politycznego, a potem decyzja polskiego sądu o areszcie tymczasowym i wreszcie wysłanie listu gończego to rozpoczęcie otwartej konfrontacji z Polską.

Co do dalszych losów polityka PiS w wypadku zwycięstwa opozycji wątpliwości nie ma jej lider Peter Magyar. – Mogę mu powiedzieć, że jeśli wynajmuje mieszkanie w Budapeszcie to niech nie podpisuje umowy na długi czas. Po zmianie rządu i tego reżimu, Budapeszt i Węgry nie będą wysypiskiem dla poszukiwanych przestępców – powiedział w telewizji ATV szef partii Tisza. Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.

Czytaj także: „Ziobro gościł w Telewizji Republika. Nagle zadzwonił na policję”.

Źródła:Policja, X, IAR

Share.
Exit mobile version