Zastępca rzecznika rządu Afganistanu Hamdullah Fitrat poinformował w nocy z poniedziałku na wtorek (z 16 na 17 marca), że liczba ofiar śmiertelnych ataku wzrosła do 400, 250 osób zostało rannych.

Na terenie szpitala udzielano pomocy osobom uzależnionym od narkotyków.

Zobacz wideo Zaszyfrowana wiadomość z Iranu. USA przechwyciły tajny komunikat

Relacje świadków ataku na szpital w Kabulu

Kierowca karetki, Haji Fahim, powiedział po przyjeździe do szpitala, że w budynku „wszystko płonie, ludzie płoną”. – Wcześnie rano zadzwonili do mnie ponownie i kazali mi wrócić, ponieważ pod gruzami wciąż leżą ciała – przekazał w rozmowie z Reutersem.

– Byliśmy na sali, kiedy nastąpił wybuch – relacjonował pacjent Yousaf Rahim. – Moje łóżko stało w kącie, a ja doznałem obrażeń nogi i uda. To był przerażający widok. Pacjenci spadali z łóżek, krzycząc i uciekając, gdy ogień i dym wypełniły sale i pokoje. Gęsty dym i kurz rozprzestrzeniły się po całym szpitalu – mówił.

Reakcja Pakistanu na oskarżenia afgańskich władz

Pakistan odrzuca oskarżenia Afganistanu. Według władz w Islamabadzie w poniedziałek wieczorem przeprowadzono ataki na „instalacje wojskowe i infrastrukturę wspierającą terrorystów”, ale nie uderzono w obiekty cywilne. Rzecznik premiera Pakistanu Mosharraf Zaidi oświadczył, że pakistańskie wojsko nie zaatakowało żadnego szpitala w Kabulu.

Więcej: Przeczytaj też artykuł na Wyborcza.pl „’Pani z domu nie wyjdzie!’ Reżim zastrasza obywateli, a Trump przyznaje, że zajmie się Kubą po Iranie”.

Szpital w Kabulu zniszczono kilka godzin po tym, jak afgańscy urzędnicy poinformowali o wymianie ognia na granicy Afganistanu z Pakistanem. Po afgańskiej stronie zginęło czterech cywilów.

Redagował Jan Latała

Share.
Exit mobile version