Przypomnijmy, że Robert Lewandowski w sobotę (tj. 23 maja) po raz ostatni zagrał w barwach Barcy w oficjalnym meczu. FC Barcelona przegrała na zamknięcie LaLiga z Valencią (1:3), ale Polak zapisał się na liście strzelców. Było to honorowe trafienie dla Dumy Katalonii.
RL9 raz jeszcze pokazał, w czym jest najlepszy – i to od wielu, wielu lat.
Kapitalna statystyka „Lewego”. FC Barcelona już może żałować!
Gdyby spojrzeć na dorobek strzelecki Polaka w okresie pobytu w Barcelonie, statystyki są wręcz wyśmienite. Lewandowski w stolicy Katalonii pojawił się latem 2022 roku. Do końca maja 2026 Polak zdobył łącznie 120 goli dla Barcy, wskakując do najlepszej dziesiątki strzelców w dziejach jednego z najważniejszych klubów piłkarskich na świecie.
Do tego RL9 dołożył 22 asysty. Ten dorobek Lewandowski zanotował w 194 oficjalnych meczach.
FC Barcelona może mieć problem z zastąpieniem polskiego napastnika. Dlaczego?
Jak Lewandowski pokazał choćby w ostatnim swoim występie, jeśli miał on odpowiedni „serwis” od kolegów, potrafił świetnie odnaleźć się np. w polach karnych przeciwników. I to niezależnie od klasy rywala.
Do tego regularność, spoglądając na dorobek strzelecki Polaka, miał od lat duże znaczenie. Kolejną ciekawą statystyką jest fakt, że Lewandowski średnio strzelał w sezonach swoich występów dla Barcy 30 goli.
A przecież z Bayernu Monachium do stolicy Katalonii polski napastnik przeniósł się w wieku 34 lat. Często wypominano zresztą RL9 wiek, ale on potrafił odpowiedzieć na boisku. Nawet jeśli ostatnia kampania nie była już w wykonaniu Lewandowskiego tak imponująca, jak wcześniejsze, to nadal Barca mogła liczyć na istotne trafienia swojego numeru 9.
Czy mistrzowie Hiszpanii znajdą tak bramkostrzelnego następcę latem 2026 roku? Wyborem numerem 1 ma być Julian Alvarez, argentyński snajper Atletico Madryt. W tym przypadku koszt sprowadzenia tego napastnika może wiązać się z wydatkiem nawet w okolicach 100 mln euro. Tak przynajmniej sugerują katalońskie i hiszpańskie media.













