O czym dokładnie mowa? Zamieszanie rozpoczęło się przy okazji ceremonii otwarcia ZIO 2026, która miała miejsce w miniony piątek (tj. 6 lutego). Reprezentacja Polski zaprezentowała się w strojach, które były zapewnione przez Adidas.


Co ciekawe, na olimpijskim „wybiegu” pojawiły się również reprezentacje ubrane w stroje… polskiego producenta, tj. 4F. Polska firma ubrała m.in. olimpijską kadrę Ukrainy – łącznie cztery reprezentacje na podczas ZIO 2026.

PKOl odpowiada 4F. Afera wokół strojów reprezentacji Polski trwa!


Wspominając to, jak prezentowała się drużyna olimpijska w trakcie letnich igrzysk w Paryżu (2024), pojawiły się głosy, że – delikatnie rzecz ujmując – być może niekoniecznie Adidasa nie była korzystna.

„Współpracowaliśmy z PKOl od 2010 do 2022 roku. Bilans tej współpracy to ponad 40 milionów złotych w przekazanym nieodpłatnie towarze. Owszem, zdarzały się zakupy odzieży, za rządów pana Piesiewicza także, co jest wiedzą publiczną, choćby z pieniędzy ministerialnych. Podobnie jak z mniejszymi imprezami typu festiwale młodzieży. Uczestniczyliśmy w przetargach, czasem wygrywaliśmy, czasem nie. Wtedy PKOl kupował rzeczy u nas czy tego, kto akurat wygrał. Kupował też rzeczy wykraczające poza kontrakt, gdy chciał coś więcej, ale nie ma w tym nic dziwnego […] Nie odzywałem się przez całą dyskusję, bo nie chciałem się w to wdawać, ale temat znowu wraca przy okazji igrzysk i zawsze kończy się tak, że prezes Piesiewicz mówi o jakiejś winie 4F. To jeszcze raz: panie prezesie, proszę pokazać oferty i skończmy to gadanie raz na zawsze. Jest jeszcze coś, o czym chciałbym powiedzieć. Porównując obie oferty, nie sposób wreszcie pominąć istotnych kwestii, które nie wyrażają się tylko w liczbach. Jesteśmy polską firmą, zatrudniającą w Polsce setki pracowników i płacącą w Polsce podatki. W kontekście współpracy z PKOl część strojów szyliśmy także w Polsce” – przyznał w rozmowie dla Onetu i „Przeglądu Sportowego” prezes 4F Igor Kaja.


Wymiana zdań z obu stron trwa. W poniedziałek (tj. 9 lutego) pojawiło się specjalne oświadczenie ze strony Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Oto jego treść:


W związku z pojawiającymi się licznymi wiadomościami, ze strony marki 4F i jej szefa p. Igora Klai, oświadczamy, iż przedstawione informacje są nieprawdziwe, niepełne i nie pokazują pełnego obrazu sytuacji związanej ze współpracą PKOl z tą firmą.


Wskazana faktura uiszczona przez PKOl na rzecz marki 4F w kwocie 3,5 mln złotych nie była jedyną płatnością, którą na rzecz 4F dokonał PKOl. W historii współpracy z marką – od 2010 roku – Polski Komitet Olimpijski przelał do firmy OTCF kwotę 12 169 728,40 zł.


Ponadto wskazujemy, że nieprawdziwe jest twierdzenie, jakoby faktura na kwotę 3,5 mln zł netto miała dotyczyć zamówienia dodatkowego, niezwiązanego z wyposażeniem olimpijczyków w ich stroje. Kwota ta pochodziła w całości z dotacji MSiT, a ministerstwo, zgodnie z przepisami ustawy o sporcie, finansować może wyłącznie przygotowania Olimpijskiej Reprezentacji Polski do udziału w igrzyskach, w tym zakup strojów sportowych. Jakiekolwiek zatem „dodatkowe zamówienia” nie mogą być finansowane w inny sposób.


4F w swojej ofercie (upublicznionej w mediach) nie zagwarantował PKOl żadnych rabatów na wydatki odzieżowe ponad zobowiązanie umowne, tym samym PKOl musiałby kupować stroje np. dla młodzieżowych reprezentacji po cenach sklepowych.


4F nie zagwarantował także PKOl żadnych udziałów w zyskach np. z umowami ze związkami sportowymi, co jest powszechną praktyką przy tego typu umowach.


Konstrukcja umów z marką 4F zakładała taki mechanizm, by po wykorzystaniu barteru Polski Komitet Olimpijski i tak musiałby równowartość zapłacić 4F, ze względu na dużo większe potrzeby niż przewidywał zaproponowany barter.


Stwierdzenie, jakoby PKOl miał utrzymywać miejsca pracy w prywatnej firmie, która, jak się dowiadujemy z przekazów medialnych szyje ubrania w Chinach (taki był także oficjalnie podany powód zerwania umowy z tą marką przez organizatorów Maratonu Warszawskiego) jest absolutnym kuriozum. Ponadto wiele współprac narodowych komitetów z marką 4F zostało zakończone, m.in.: Litwinów, których ubiera Nike, Serbów i Łotyszy, którzy wybrali markę Peak, Macedonia i Portugalia zmieniła na Jomę. Niedawno media przekazały dalej, że reprezentacja Ukrainy bardzo skrytykowała stroje, które dostarczył im 4F na igrzyska w Mediolanie-Cortinie.


Polski Komitet Olimpijski, decyzją 19-osobowego gremium, jakim jest Prezydium Zarządu, przy 18 osobach za i jednej wstrzymującej się, przegłosował najkorzystniejszą dla instytucji i dla sportowców ofertę.


Działania p. Igora Klai oraz marki 4F uznajemy za celowe wprowadzanie opinii publicznej w błąd i oceniamy bardzo negatywnie, zwłaszcza w kontekście odbywającego się święta sportu, jakim są igrzyska olimpijskie.


PKOl


Wydaje się, że to jeszcze nie koniec tej olimpijskiej historii.

Share.
Exit mobile version