Agnieszka Holland gorzko o sytuacji w USA. „Tak było w czasach propagandy Goebbelsa”

Holland: To miało miejsce w czasach propagandy Goebbelsa

Słowa Agnieszki Holland dotyczące napięć w USA przytacza tygodnik „Variety”. Reżyserka podkreśliła, że prawda wciąż jest ważna w obecnych czasach, ale można ją łatwo przeinaczyć. – To miało miejsce w czasach propagandy Stalina i Goebbelsa. To pokazało, jak łatwo jest zmienić znaczenie słów i jak kruche one są. Czasami wydaje się, że stają się coraz mniej ważne, jak wtedy, gdy słuchamy, co amerykańska propaganda mówi o ofiarach strzelaniny w Minneapolis – powiedziała Holland. 

„Jesteśmy w tym momencie”

Holland w tym kontekście odniosła się do swojego filmu „Obywatel Jones”, który opowiada o dziennikarzu dokumentującym horror wielkiego głodu w Ukrainie. – Próbował powiedzieć prawdę o tym, co się działo, ale nikogo to nie interesowało. Kiedy media są skorumpowane i grają prawdą w zależności od politycznych i ideologicznych agend, demokracja umiera. Jesteśmy w tym momencie – powiedziała reżyserka. 

Zobacz wideo Bazuka handlowa – mocny instrument UE

Protesty w Stanach Zjednoczonych

W piątek tysiące ludzi wyszło na ulice Minneapolis i innych amerykańskich miast w proteście przeciwko działaniom federalnych agentów imigracyjnych. Według organizatorów do demonstracji doszło w ponad 200 miejscach, w tym w Nowym Jorku, Waszyngtonie i Chicago. Manifestacje objęły 46 stanów. Piątek ogłoszono narodowym dniem protestu, a uczniowie i studenci w całym kraju masowo opuszczali zajęcia. W Minneapolis – mieście, w którym funkcjonariusze ICE zastrzelili dwie osoby – na scenie pojawił się Bruce Springsteen, który zagrał nowy utwór poświęcony ofiarom – „Streets of Minneapolis”. Na gitarze miał widoczne hasło „Aresztować prezydenta”. Do Minnesoty wysłano wcześniej trzy tysiące uzbrojonych funkcjonariuszy, pięć razy więcej niż liczy lokalna policja. Ich obecność i taktyka wywołały falę protestów wobec działań ICE.

Agenci ICE zastrzelili dwoje mieszkańców Minneapolis

W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze ICE zastrzelili 37-letniego Alexa Prettiego. Z kolei na początku stycznia, także w Minneapolis, zginęła postrzelona przez agenta służby 37-letnia Renee Nicole Good. Po śmierci Prettiego władze miasta po raz kolejny zaapelowały do rządu Donalda Trumpa o wycofanie służb imigracyjnych. Dyrektorka zarządzania kryzysowego Minneapolis Rachel Sayre powiedziała, że funkcjonariusze federalni wprowadzają atmosferę terroru i paraliżują normalne funkcjonowanie lokalnych społeczności.

Przeczytaj też artykuł: „Zacharowa atakuje szefa ONZ. Oberwało się też Polsce”.

Źródła:„Variety”, IAR

Share.
Exit mobile version