Polka jeszcze w połowie stycznia zajęła drugie miejsce w slalomie gigancie równoległym PŚ w bułgarskim Bansku. To było trzecie podium Polki w tym sezonie. Jej zawziętość pozwala sądzić, że zaatakuje w grze o medale.
Pokazywały to również światowe listy, gdzie Król-Walas jest najczęściej w czołowej piątce. Niestety, na ZIO 2026 lepsza od Polki w ćwierćfinale okazała się reprezentantka gospodarzy Lucia Dalmasso.
ZIO 2026: Aleksandra Król-Walas bez medalu. Porażka w ćwierćfinale!
Polska snowboardzistka bardzo dobrze otworzyła niedzielne starty podczas ZIO 2026.
W porannych kwalifikacjach Król-Walas była piąta. To sprawiło, że Polka mogła wybierać tor w 1/8 finału rywalizacji. Padła decyzja na tor niebieski (drugi był czerwony), którym Król-Walas pojechała zarówno w wygranej parze, jak i we wspomnianym ćwierćfinale.
W walce o najlepszą czwórkę zabrakło jednak naprawdę bardzo niewiele. Dalmasso na półmetku była z plecami Polki, ale ostatecznie na metę dojechała z przewagą 0,26 sekundy.
Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?
Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie po 23 medale – odpowiednio siedem złotych, siedem srebrnych i dziewięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.


