
-
Rekin zaatakował parę młodych ludzi na popularnej plaży w zatoce Crowdy Bay w Australii, kobieta zginęła na miejscu, a mężczyzna walczy o życie w szpitalu.
-
Władze zamknęły plaże i rozpoczęły obławę na drapieżnika, podejrzewając żarłacza tępogłowego, jednego z najbardziej niebezpiecznych gatunków rekinów.
-
To już piąty śmiertelny atak rekina w Australii w tym roku, jednak mimo serii incydentów lokalni mieszkańcy nie rezygnują z korzystania z uroków plaż.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nie żyje kobieta, a mężczyzna jest w stanie krytycznym po tym, jak zaatakował ich rekin u wybrzeży plaży położonej ponad 300 km na północ od Sydney.
O tragicznym zdarzeniu informują australijskie media. To kolejny incydent z udziałem tych drapieżników w ostatnim czasie, a zarazem czwarty śmiertelny przypadek odnotowany w 2025 r.
Śmiertelny wypadek na plaży w Australii
Do ataku doszło wczesnym rankiem czasu lokalnego. Ofiary to para dwudziestolatków. Mimo natychmiastowej pomocy świadków, kobieta zmarła na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń. Mężczyznę z rozległymi obrażeniami nóg w stanie krytycznym przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Newcastle – przekazał portal telewizji ABC.
Gdyby nie natychmiastowa pomoc, której mężczyźnie udzielili na miejscu inni turyści, ranny mógłby również nie przeżyć – przekazały lokalne służby, które tragiczny wypadek nazwały „nieszczęśliwym incydentem”.
Władze natychmiast zamknęły plażę Kylies Beach oraz kilka sąsiednich kąpielisk. Trwa obława na drapieżnika. Eksperci z departamentu rybołówstwa rozstawili w okolicy specjalne przynęty, aby schwytać i zidentyfikować rekina odpowiedzialnego za atak. Specjaliści podejrzewają, że za atak odpowiedzialny był żarłacz tępogłowy.
To drapieżny rekin spotykany w ciepłych i płytkich wodach wzdłuż wybrzeży i rzek. Bywa agresywny i uważany jest za jednego z najbardziej niebezpiecznych rekinów. Rekiny te przebywają często w strefie przybrzeżnej, dlatego stanowią zagrożenie dla kąpiących się ludzi. We Francji ryba ta nazywana jest „rekinem buldogiem”, w Hiszpanii zaś „rekinem sardyńskim”.
Przypuszcza się, że to właśnie ten gatunek odpowiada za większość przybrzeżnych ataków rekinów. Ale rekiny nie atakują ludzi, bo są z natury agresywne – uważają naukowcy z Francji. Przeanalizowali wszystkie wypadki z ich udziałem od połowy XIX w. i twierdzą, że wiele z nich spełnia kryterium samoobrony.
W Australii roi się od rekinów
To już piąty śmiertelny atak rekina w Australii w tym roku. Poprzednia tragedia miała miejsce niecałe trzy miesiące temu, kiedy drapieżnik zabił mężczyznę na jednej z plaż w okolicach Sydney, co było rzadkością w tym rejonie.
Eksperci szacują, że od 1791 r. w Australii odnotowano ponad 1280 incydentów z rekinami, z czego ponad 250 zakończyło się śmiercią. Przypadki te, choć tragiczne, nie odstraszają Australijczyków od korzystania z plaż i kąpieli w morzu.
Piętnaście miesięcy temu 23-letni surfer stracił nogę w ataku rekina na północ od Port Macquarie. Uratował mu życie mężczyzna, który ze smyczy psa zrobił opaskę uciskową, aby zatamować obfite krwawienie.











