Anna Baluch z PiS w połowie marca ostrzegała w mediach społecznościowych, że „w województwie lubelskim budowane są centra integracji dla cudzoziemców”. Zdaniem posłanki mają one jednak „przyjmować migrantów”. „Centra integracji dla obywateli państw trzecich, w tym migrantów” prowadzi jednak Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego, na którego czele stoi Jarosław Stawiarski. Polityk jest partyjnym kolegą Baluch, a dodatkowo pochodzą oni z jednego miasta.

W poniedziałek marszałek odpierał zarzuty, a posłanka Prawa i Sprawiedliwości enigmatycznie tłumaczyła się wpadki. – Będą budowane, może są budowane. Ja nie powiedziałam, że wiem, że są budowane – powiedziała. Dodała, że jej wypowiedź w mediach społecznościowych mogła być błędem językowym i odnosiła się do rzeczywistych jej zdaniem planów rządu, aby sprowadzać do Polski migrantów – relacjonuje Wirtualna Polska.

Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego uderzył w dziennikarza

Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego napisał, że artykuł WP o Baluch jest „zmanipulowany i kłamliwy”. „Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski oświadcza, że Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego nie budował i nie będzie budował żadnych Centrów Integracji Cudzoziemców. W powyższej sprawie zostanie zwołana konferencja prasowa” – podkreślono.

Marszałek woj. lubelskiego poinformował na niej o wycofaniu się z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (FAMI). Jest on podobny do projektu Centrów Integracji Cudzoziemców. Dziennikarz chciał dopytać o nagłe powody takiej decyzji. – Ja nie wiem, co jest w FAMI, bo ja tego projektu nie czytałem – stwierdził Stawiarski. Marszałek miał się zirytować i wyjść. – Pan jest jak prokurator Wrzosek, napada pan teraz na mnie – miał rzucić na odchodne.

Udział
Exit mobile version