Podczas wtorkowych obrad Sejmu jedną z osób, które zabrały głos z mównicy, był poseł PSL Jarosław Rzepa. – Obecność pana w polskiej polityce to smutne świadectwo postępującej degradacji standardów, za którą jako poseł ponosi pan pełną odpowiedzialność – powiedział poseł PSL Jarosław Rzepa, kierując słowa do posła PiS Dariusza Mateckiego.
– Pana wystąpienia nie są już nawet polityką. To ordynarny rynsztokowy bełkotem, który wywołuje w każdym przyzwoitym człowieku wyłącznie głębokie zażenowanie i odruch odrazy. Wydaje się pan być człowiekiem całkowicie wyzutym z jakichkolwiek hamulców moralnych, dla którego jedynym sensem sprawowania mandatu jest sianie zamętu i karmienie własnych kompleksów agresją – podkreśił poseł Rzepa.
I dodał: – Pana retoryka oparta na tanich emocjach i prymitywnej manipulacji obnaża pana intelektualną nicość. Nie jest pan żadnym reprezentantem narodu. Jest pan politycznym pasożytem, który żeruje na najniższych instynktach, nie mając do zaoferowania absolutnie nic poza nienawiścią.
Czarnek do przedstawicieli rządu: Jesteście zdrajcami narodu polskiego
Chwilę później do słów posła PSL odniósł się kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek. – Panie Rzepa, trzeba być wyjątkowym hipokrytą i nie patrzeć w lustro, żeby mówić o kimś, że jest pasożytem, a popierać rząd, który sądzi, że ludobójcy, ukraińscy nacjonaliści z OUN/UPA to są tak jakby żołnierze niezłomni. To wy jesteście pasożytami, jesteście zdrajcami narodu polskiego – wykrzyczał Czarnek z mównicy sejmowej.
Polityk PiS kilkukrotnie odniósł się krytycznie do wypowiedzi wiceministra nauki Karola Szeptyckiego, który kilka dni temu porównał członków ukraińskiej UPA do „żołnierzy niezłomnych”. Na koniec przemówienia Czarnek zażądał „przerwy w obradach i zwołanie konwentu seniorów w celu wyjaśnienia sprawy, dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków”.
Kowalski: Złożyłem zapytanie dotyczące ukrainizacji w administracji publicznej
Jako kolejny głos w Sejmie zabrał były poseł PiS Janusz Kowalski, który zapowiedział kontrolę poselską we wszystkich ministerstwach. – Złożyłem zapytanie dotyczące ukrainizacji w administracji publicznej. Wczoraj otrzymałem maila od pani Barbary Nowackiej (…). Tego maila wysłała mi chyba Ukrainka, bo nie ma polskiego nazwiska ani imienia. Ilu obcokrajowców pracuje u pani w ministerstwie? (…) Młodzi ludzie nie znajdują pracy, a zatrudniacie Ukraińców w polskiej administracji rządowej, nie ma to zgody – wykrzykiwał Kowalski.
Następnie na mównicę wyszedł poseł Matecki. – Jeśli wicepremier polskiego rządu mówi, że naród ukraiński nie odpowiada za ludobójstwo wołyńskie, to faktycznie będę taką osobę nazywał zdrajcą. Jeśli pan Kowal nie chce dopuścić do publikacji zdjęć dziecka zamordowanego przez Ukraińców, dlatego że miało za dużo gwoździ wbitych w czaszkę, to faktycznie będę uważać to za skandal i, moim zdaniem, za zdradę.
Czarzasty: To jest skandal, że szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego
– Proszę, byśmy wszyscy, którzy zasiadamy w tej izbie, podchodzili do polityki historycznej w sposób odpowiedzialny i racjonalny. To, co zrobił prezydent Zełenski, rzeczywiście jest godne potępienia. Ale to nie są wyścigi na to, kto komu pierwszy odbierze order – podkreśłała posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, która jako kolejna zabrała głos z mównicy.
– To jest skandal, że szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, a za chwilę będziecie szukali gejów. To jest skandal. Potępiam to w sposób jednoznaczny – zaznaczył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi posłów opozycji.
Redagowała Kamila Cieślik












