Już wkrótce Polska może stać się jednym z pierwszych krajów na świecie, w którym wprowadzone zostanie ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych. Kraj idzie tropem Australii, która wdrożyła już zakaz korzystania z platform takich jak Facebook czy Instagram przez dzieci poniżej 15. roku życia.

Zakaz korzystania z mediów społecznościowych. Co z weryfikacją wieku?


Jak zaznacza szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka, chodzi o zdrowie psychiczne młodzieży i bezpieczeństwo w internecie. Na antenie Trójki Polskiego Radia wysnuła tezę o tym, że media społecznościowe są aktualnie jednym z najpoważniejszych zagrożeń wśród dzieci i nastolatków. – Wszyscy widzimy, że to, co podsuwają dzieciakom algorytmy, jest wyjątkowo niebezpieczne. Są to treści totalnie poza kontrolą. Od pornografii, przez hejt, przemoc, alienacje do zachęt do radykalizmów i terroryzmu – wymieniała ministra. Wskazała także na uzależnienie od ekranów i coraz gorszy stan psychiki młodzieży.


– To jeden z największych destruktorów bezpieczeństwa, zdrowia, dobrostanu i umiejętności uczenia się młodego pokolenia – dodała.


Polityczka została zapytana o to, w jaki sposób rząd planuje weryfikować wiek młodocianych użytkowników sieci. Warto bowiem zaznaczyć, że dziś nie ma możliwości zakładania kont w mediach społecznościowych przez dzieci poniżej 13. roku życia – a jednak na portalach widać znacznie młodszych użytkowników. Blisko 1,5 miliona dzieci w Polsce posiada własne konta na Facebooku czy Instagramie lub TikToku, nie mając nawet 13 lat.


– Przygotowaliśmy założenia, będziemy to bardzo szeroko konsultować – podkreśliła Nowacka. Dodała, że według wstępnych badań przywoływanych przez rząd około 90 procent rodziców popiera wprowadzenie wspomnianych ograniczeń.

Jak MEN będzie weryfikować wiek dzieci w sieci?


Jedną z najbardziej problematycznych kwestii w związku z tematem użytkowania mediów społecznościowych przez małoletnich jest bez wątpienia weryfikacja wieku potencjalnych zainteresowanych założeniem konta.


Jak ujawniła Barbara Nowacka, rząd rozważa kilka rozwiązań. – Mamy bardzo dobrą współpracę z Ministerstwem Cyfryzacji. Oni przygotowują ustawę, która właśnie pozwoli na bezpieczną identyfikację danej osoby, ale mówiąc szczerze, już dzisiaj platformy mają te narzędzia. Mogą sprawdzić, kto ogląda jakie treści i na podstawie treści wiedzą, kto jest dzieckiem, kto nie. I mogą blokować, tylko tego nie robią, bo to są gigantyczne pieniądze. A my mamy jeden wybór: zdrowie dzieci czy pieniądze Big Techów – mówiła ministra edukacji.


Przyznała, że nie ma możliwości całkowitego odcięcia dzieci od mediów społecznościowych, bowiem zawsze znajdzie się garstka chcąca obejść ograniczenia. – To widać w Australii. Niektóre dzieci obchodzą ten zakaz, łączą się VPN-ami z innych krajów, potrafią to zrobić. Ale to jest kilka procent, a ratuje się całą populację młodzieży – podkreśliła.

Ekrany znikną także z przedszkoli


Planowane zmiany dotyczą nie tylko mediów społecznościowych. Ministerstwo Edukacji zapowiada również ograniczenie korzystania z ekranów w również przedszkolach.


Chodzi między innymi o telewizory, ale także wykorzystywane podczas zajęć tablice interaktywne. Jak zaznaczyła szefowa MEN, najmłodsze, przedszkolne dzieci powinny przede wszystkim rozwijać relacje społeczne, wyobraźnię, zamiast spędzać czas przed ekranem. – Higiena cyfrowa jest ważna. Kraje takie, na które też często Polska patrzy, czyli kraje skandynawskie, kompletnie odchodzą od cyfryzacji. My robimy to bardzo spokojnie. Czterolatek naprawdę nie musi oglądać bajki z telewizora, może ćwiczyć wyobraźnię, może chociażby słuchać słuchowiska – wyjaśniła Barbara Nowacka.


– W domu często dziecko jest samo z rodzicami, w przedszkolu jest w grupie. To jest czas na zabawę, to jest czas na wychodzenie na dwór, to jest czas na budowanie relacji, a nie na patrzenie w ekran – podsumowała ministra edukacji.

Share.
Exit mobile version