Pod koniec ubiegłego roku Rada Ministrów zdecydowała o tym, by przedłużyć zamrożenie cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych do września br. W praktyce oznacza to utrzymanie maksymalnej ceny prądu na poziomie 500 zł/MWh dla gospodarstw domowych.

Mrożenie cen energii do końca roku?

Czy możliwe jest mrożenie cen energii w kolejnych miesiącach? Kwestia ta pojawiła się w dzisiejszym wywiadzie, jakiego udzieliła Polsat News ministra klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska. – Oczywiście jeśli będzie trzeba, to będziemy to robić – powiedziała w programie „Graffiti” szefowa resortu klimatu i środowiska.

Pytana o to, kiedy można spodziewać się obniżek cen prądu, Henning-Kloska odpowiedziała: –Rachunki dla gospodarki już nominalnie spadają. Te ceny są niższe niż 693 złotych (za 1 MWh – red.) zapisane w umowach.

Ministra klimatu i środowiska podkreślała, że ciężko jest wychodzić z 10 – 15-letnich zaległości w energetyce w ciągu roku. – Niemniej dziś cena na rynku hurtowym jest na poziomie 430 zł – 450 zł (za 1 MWh – red.) w ujęciu średniookresowym i ona spada – zaznaczyła Henning-Kloska.

Szefowa resortu klimatu i środowiska podkreśliła, że rząd nie chce doprowadzić do tego, aby te ceny rosły. – Po przeglądzie taryf rząd podejmie decyzje, co dalej – zapowiedziała ministra, podkreślając, że „jest wola, aby doprowadzić do cen rynkowych poniżej cen ustawowych”.

Kilka tygodni temu serwis Money.pl poinformował, że utrzymanie aktualnego mechanizmu mrożenia cen do końca 2025 roku jest niemal przesądzone. Decyzja w tej sprawie może zostać ogłoszona jeszcze przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Portal zwracał uwagę, że ogłoszenie ewentualnej decyzji, że „tarcza energetyczna” przestanie obowiązywać po wrześniu, mogłoby być politycznie kosztowne dla kandydatów obecnej koalicji. Rezygnacja z mrożenia cen energii nie będzie również łatwa w przyszłym roku, bowiem efekty tej decyzji mogłyby się stać odczuwalne dla obywateli u progu kolejnej kampanii, tym razem parlamentarnej.

Udział
Exit mobile version