Fundacja „Pomyśl o Przyszłości” wyszła z nową koncepcją opłaty obronnościowej dla Polski.
„Polska gospodarka jest na tyle silna, aby mogła sama wygenerować niezbędne środki na obronność. Dzisiaj zagraniczne koncerny, które zainwestowały w Polsce, co rok wyciągają z Polski 150–180 mld zł dochodów kapitałowych, które w Polsce zostały w znikomy sposób opodatkowane, a przecież polskie siły zbrojne też muszą ten biznes chronić” – czytamy we wstępie.
Czym zajmuje się fundacja „Pomyśl o Przyszłości”?
Pomysłodawcą i założycielem Fundacji Pomyśl o Przyszłości jest Ryszard Florek. To twórca i właściciel Fakro, drugiego największego producenta okien dachowych na świecie. Fundacja od lat wspiera proprzedsiębiorcze inicjatywy, szerzy idee kapitału społecznego, mądrości gospodarczej i edukacji ekonomicznej. W swoich raportach tłumaczyła już, dlaczego Polacy zarabiali kilka razy mniej niż Niemcy, dlaczego warto wspierać polski kapitał, a przede wszystkim polskie firmy globalne, które działają na zagranicznych rynkach.
Na czym polega opłata obronnościowa?
Nowa koncepcja opłaty obronnościowej ma bardzo prosty schemat działania.
Opłatę w wysokości 4 proc. płaciłyby od obrotu na rynku polskim wszystkie firmy, których skonsolidowany obrót globalny wynosi ponad 1 mld euro. Z tego obrotu miałby być wyłączony przychód z eksportu, żeby nie zaniżać konkurencyjności produktów wyprodukowanych w Polsce, a sprzedawanych za granicą.
Konstrukcja samej opłaty przypomina podatek cyfrowy obowiązujący już w wielu europejskich krajach. Z tym wyjątkiem, że sama opłata obronnościowa nie jest podatkiem sektorowym, który obciążałby jakąś jedną konkretną branżę. Opłatę miałyby uiszczać na rzecz Skarbu Państwa wszystkie duże podmioty bez względu na sektor, w jakim działają.
Jest też drugi wyjątek. Firmy, które płaciłyby już 4 proc. opłaty od obroty byłyby zwolnione z płacenia podatku CIT.
Według szacunków fundacji wpływy z opłaty obronnościowej wynosiłyby 70–80 mld zł rocznie. Dla przypomnienia unijny program SAFE ma dać Polsce finansowanie rzędu 43,7 mld euro, czyli ok. 184 mld zł. Z nowej opłaty obronnościowej taką kwotę udałoby się uzyskać w 2–3 lata.
Opłata dotyczyłaby głównie zagranicznych koncernów działających w kraju. Z szacunków fundacji wynika, że 20 proc. firm, które kwalifikowałyby się do tej opłaty to podmioty z polskim kapitałem, a aż 80 proc. to te należące do zagranicznych właścicieli.
Jakie zalety ma nowa opłata?


