
-
Była funkcjonariuszka ABW Anna Grabowska-Siwiec oceniła, że białoruskie służby stosują masowy werbunek agentury, ale nie osiągają realnych efektów.
-
Polskie służby kontrwywiadowcze skutecznie rozpoznają działania białoruskiej agentury, która często nie jest odpowiednio wyszkolona.
-
Wywiad białoruski jest silnie powiązany z rosyjskim i prowadzi działania hybrydowe przeciwko Polsce oraz wspierającym Ukrainę państwom NATO.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Służby Łukaszenki prowadzą masowy werbunek agentury, licząc na to, że co dziesiąty agent będzie współpracował. To nie przystaje do modelu klasycznego, który ma być efektywny. Bo dla wywiadu źródłem jest ten, kto może coś dla niego zrobić” – oceniła w rozmowie z Biełsatem była funkcjonariuszka kontrwywiadu ABW mjr dr Anna Grabowska-Siwiec.
Jak dodała, sprawia to, że białoruski wywiad „nie jest zdolny do wypracowania realnych efektów„. „Nie powinniśmy więc traktować masowego wysyłania agentury do Polski jako gigantycznego zagrożenia” – podkreśliła.
Białoruś. Łukaszenka wysyła agentów do Polski? Była funkcjonariuszka ABW jasno
Dr Grabowska-Siwiec zauważyła, że polskie służby kontrwywiadowcze mają duże doświadczenie w rozpoznawaniu działań białoruskiej agentury i udaje im się sprawnie to robić.
„Zwłaszcza, że te osoby nie są uczone warsztatu wywiadowczego, na przykład konspirowania swoich działań. Dlatego ta 'płytka agentura’ białoruska, jak na przykład osoby próbujące rozpoznawać obiekty wojskowe, dość często 'wpada'” – wyjaśniła.
Rozmówczyni Biełsatu podkreśliła przy tym, że „służby Łukaszenki są uznawane za drugi najbardziej aktywny wrogi wywiad na terenie Polski, zaraz po Rosji”.
„Co roku trzech do czterech Białorusinów jest zatrzymywanych za działalność na rzecz wywiadu białoruskiego, a teraz dodatkowo rosyjskiego, który jest dla nas większym zagrożeniem” – zauważyła.
Agenci Łukaszenki w Polsce. „Drugi najbardziej aktywny wrogi wywiad”
Ekspertka skomentowała również sytuację Białorusinów, którzy po przeprowadzce do Polski uzyskują polskie obywatelstwo. Jak zauważyła, nie ma powodu, dla którego służby powinny sprawdzać każdą taką osobę.
Sytuacja wygląda jednak inaczej, kiedy obywatel Polski pochodzenia białoruskiego chce zająć stanowisko państwowe albo służyć w polskim wojsku.
„Jeśli taka osoba o takiej przeszłości, wchodzi w sferę bezpieczeństwa państwa, chce mieć związki z administracją, wojskiem czy infrastrukturą krytyczną, to wtedy cudzoziemcy tacy powinni zostać dość dokładnie sprawdzeni” – zauważyła.
Była funkcjonariuszka podkreśliła także, że wywiad białoruski jest ściśle połączony z rosyjskim i o ile działania wymierzone w opozycjonistów są przede wszystkim w interesie Łukaszenki, tak większe akcje należy łączyć z Rosją.
W jej ocenie reżim na Białorusi prowadzi wojnę hybrydową z Polską. „Natomiast nie jest to wyłącznie wojna polsko-białoruska, ale przede wszystkim rosyjsko-natowska. Wojna Rosji z państwami wspierającymi Ukrainę, także za pomocą cyberataków i dezinformacji z własnego terytorium” – podkreśliła.

