Decyzję o rozwiązaniu umowy z dotychczasowym zarządcą schroniska dla zwierząt w Bytomiu podjęto w ubiegłym tygodniu. Zarzuty wobec operatora bytomskiego schroniska nasiliły się po serii publikacji w mediach społecznościowych.
Problemy schroniska dla zwierząt w Bytomiu
Chodzi m.in. o remont, który miał zostać zrealizowany w schronisku za pieniądze z budżetu obywatelskiego w 2024 r. Miały powstać nowy pawilon z salą edukacyjną, pomieszczenia dla kotów i nowy wybieg dla psów. Tymczasem wybrany wykonawca nie wywiązał się z umowy i nie wykonał prac.
Rozgoryczeni mieszkańcy i mieszkanki Bytomia zaczęli protestować pod schroniskiem. Miejscy urzędnicy próbowali załagodzić sytuację. Obecnie trwają na miejscu wzmożone kontrole.
„Odnotowujemy każdy nieposprzątany boks, każdy budzący wątpliwości objaw u psa czy kota, stan schroniskowej infrastruktury. Wszystkie uchybienia odnotowujemy. Każdy protokół kontroli zawiera konkretne zalecenia dla zarządcy” – powiedział Wojciech Bryś, naczelnik Wydziału Inżynierii Środowiska UM Bytom.
Schronisko jest też regularnie kontrolowane przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Katowicach. Ten wydał dwie decyzje administracyjne. Dotyczyły one kwestii związanych z nieodpowiednią infrastrukturą – trzeba było naprawić ogrodzenie czy wydzielić pomieszczenie dla kotów.
W krytykę zarządcy schroniska włączyli się również m.in. radni Bytomia. Jak informowali, niektóre zwierzęta w ośrodku są w fatalnym stanie. Tymczasem miasto na prowadzenie schroniska przeznaczało co roku wielomilionowe kwoty.
W sobotę zarządca bytomskiego schroniska odmówił otwarcia obiektu. Gminie ostatecznie udało się jednak przejąć schronisko. Adopcje zwierząt zostały wznowione w poniedziałek, 19 stycznia.


