Nielegalnie wtargnął na wyspę: Ukraińsko-amerykański youtuber 24-letni Mychajło Wiktorowicz Poliakow pod koniec marca nielegalnie wtargnął na wyspę Sentinel Północny. To jedno z najbardziej odizolowanych miejsc na Ziemi. Mężczyzna zabrał ze sobą dietetyczną colę i kokosa, które miały być podarunkiem dla żyjącego tam plemienia. Wziął ze sobą także kamerę GoPro w nadziei, że sfilmuje spotkanie. Nawiązywanie kontaktu z Sentinelczykami jest nielegalne. 

Mężczyznę zauważył lokalny rybak: YouTuber miał być już wówczas w drodze powrotnej z wyspy. Według Jitendra Kumar Meena, szefa Departamentu Dochodzeń Kryminalnych Policji Andamanów i Nikobarów, 24-latkowi udało się dotrzeć na wyspę, ale najprawdopodobniej nie nawiązał kontaktu z plemieniem. Poliakow został aresztowany, nie postawiono mu jeszcze żadnych zarzutów. W rozmowie ze śledczymi powiedział, że „lubi przygody”. 

Zobacz wideo Najbogatsze, amerykańskie uniwersytety klękają przed Trumpem

Niebezpieczne działanie: Jak podkreślają media, poprzednie spotkania ludzi spoza wyspy z Sentinelczykami kończyły się nieraz śmiercią przybyszy. Dyrektorka Survival International, organizacji non-profit zajmującej się ochroną odizolowanych plemion, wskazuje, że swoim zachowaniem Poliakow naraził na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i życie całego plemienia. Odizolowana od reszty świata grupa nie ma bowiem odporności na choroby powszechnie przenoszone przez ludzi spoza wyspy takie jak np. grypa lub odra. 

Sentinel Północny: To jedna z wysp archipelagu Andamanów w Zatoce Bengalskiej. Od 1947 roku jest częścią indyjskiego terytorium związkowego Andamany i Nikobary. Na tej niewielkiej wyspie żyją Sentinelczycy. Ich populacja wynosi – według różnych szacunków – od 50 do 400 osób lub od 250 do 300. Nie chcą oni żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym. 

Czytaj także: „Luksusowy rejs zamienił się w koszmar. Ponad 240 osób zakażonych norowirusem”.

Źródła: CNN, New York Times

Udział
Exit mobile version