W skrócie
-
Na Mazowszu zaobserwowano nietypowe chmury asperitas, które wzbudziły zainteresowanie mieszkańców.
-
Chmury asperitas cechują się falującą strukturą przypominającą wzburzoną powierzchnię morza i są jednym z najnowszych typów chmur uznawanych przez meteorologów.
-
Według ekspertów chmury te powstają w niestabilnych warunkach pogodowych, prawdopodobnie po burzach, lecz nie stanowią jednoznacznej zapowiedzi ekstremalnych zjawisk.
Chmury asperitas to rzadkie i niezwykle efektowne zjawisko atmosferyczne, które nadaje niebu wygląd wzburzonej, falującej powierzchni morza. Są także jednym z najnowszych typów chmur uznawanych przez meteorologów.
Ich charakterystyczna struktura najczęściej tworzy się w obrębie chmur Stratocumulus lub Altocumulus. Ostatecznie jednak nadal nie ustalono, czy rodzaj chmury sprzyja powstawaniu tego widoku.
Asperitas nad Polską. Chmury widziano na Mazowszu
Nic więc dziwnego, że pojawienie się tych chmur nad krajem wzbudza zainteresowanie. Jak przekazała Sieć Obserwatorów Burz, rankiem asperitas można było zobaczyć, będąc w województwie mazowieckim.
„A to dzisiejsze chmury asperitas widziane na Mazowszu” – napisano na profilu organizacji na platformie X. Wraz z informacją opublikowano zdjęcie przesłane przez jednego z internautów.
Jak powstają chmury asperitas?
Według brytyjskiego instytutu meteorologicznego Met Office chmury asperitas powstają w niestabilnych warunkach pogodowych. Jedna z hipotez zakłada, że ich pojawienie się jest następstwem burz. Inna z teorii głosi, że asperitas to rozwiany przez wiatr „spód” chmur Mammatus, które przypominają wiszące na niebie zaokrąglone worki.
Z kolei amerykańska telewizja The Weather Channel wyjaśnia, że mimo swojego groźnego wyglądu, chmury asperitas nie muszą być zapowiedzią nawałnic czy innych ekstremalnych zjawisk.
„Ich upiorny, filmowy wygląd uczynił je ulubieńcami fotografów burz i obserwatorów nieba. Choć rzadkie, chmury asperitas są przypomnieniem, że niebo jest nieustannie w ruchu” – zauważają pogodowi analitycy.
Źródła: The Weather Channel, Met Office


