-
Flaga na 11 lipca. Co to za święto?
-
Polskie flagi zawisną także 12 lipca
-
Pamięć o ofiarach ludobójstwa UPA w cieniu konfliktu z Ukrainą
11 lipca to szczególny moment, ponieważ nad Wisłą obchodzony jest wtedy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.
Jest on poświęcony pamięci ofiar Rzezi Wołyńskiej, a samo święto zostało ustanowione na mocy uchwały Sejmu z 22 lipca 2016 r. Choć temat zbrodni obecny jest w polskiej debacie publicznej od dekad, dopiero w ubiegłym roku 11 lipca uzyskał oficjalny status święta państwowego.
Flaga na 11 lipca. Co to za święto?
Święto to związane jest z rocznicą wydarzeń z 11 i 12 lipca 1943 roku, kiedy to UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców ok. 150 miejscowości w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim.
Nacjonaliści wykorzystali fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem. Ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, a ofiary przed śmiercią torturowano. Tylko 11 lipca 1943 roku zginęło nawet 8 tys. Polaków, głównie kobiet, dzieci i starców.
Sprawcami była Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach polskich sąsiadów. Za przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej na polskiej ludności cywilnej bezpośrednią odpowiedzialność ponosi główny dowódca UPA, Roman Szuchewycz.
Akcja UPA była kulminacją trwającej już od początku 1943 roku fali mordowania i wypędzania Polaków z ich domów. W jej wyniku w latach 1943-1946 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło około 100 tys. Polaków.
Polskie flagi zawisną także 12 lipca
Flagi na polskich urzędach pozostaną zawieszone także 12 lipca. A jest to związane z kolei z ustanowieniem 12 lipca Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Polacy oddają hołd mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej.
Zawieszone tego dnia flagi mają przypominać o tym, że mieszkańcy wsi często udzielali pomocy uciekinierom i osobom ukrywającym się przed prześladowaniami. Często brali także udział w walkach w oddziałach partyzanckich.
Niejednokrotnie za pomoc żołnierzom podziemia byli rozstrzeliwani, wyrzucani z domów i pozbawiani dobytku. Byli także wywożeni do sowieckich łagrów i niemieckich obozów koncentracyjnych oraz na przymusowe roboty.
Pamięć o ofiarach ludobójstwa UPA w cieniu konfliktu z Ukrainą
Tegoroczny Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA zbiegł się w czasie z kontrowersyjną decyzją Wołodymyra Zełenskiego.
Prezydent Ukrainy wydał dekret, na mocy którego Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy otrzymało oficjalną nazwę „Bohaterów UPA”. Ukraiński przywódca uzasadnił tę decyzję potrzebą przywrócenia historycznych tradycji narodowych oraz wzorowym wykonywaniem zadań obronnych.
Na reakcję polskiej strony nie trzeba było długo czekać. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, co doprowadziło do kolejnych eskalacji – głoszenia przez Zełenskiego budowy Panteonu Narodowego, w którym, być może, znaleźliby się Bandera czy Szuchewycz. Szczegóły nie są na razie znane.
Wiadomo natomiast, że w sobotę 11 lipca do wywieszenia flagi zobowiązane są organy administracji rządowej, organy państwowe, państwowe jednostki organizacyjne, a także organy jednostek samorządu terytorialnego i samorządowe jednostki organizacyjne.
-
Człowiek Zełenskiego z propozycją kompromisu. Ma przyjechać do Warszawy
-
Antyukraińska tyrada posła w Sejmie. „Wyjeżdżają sobie na wakacje”


