-
Czy pompa ciepła ogrzeje dom przy srogim mrozie?
-
Pompa ciepła a rachunki za prąd. Jak wpływa na to mróz?
-
Dlaczego pompa ciepła zamarza i jak ją odmrozić?
Czy pompa ciepła ogrzeje dom przy srogim mrozie?
Zima 2025/2026 należy do najchłodniejszych od kilkunastu lat i w wielu regionach kraju regularnie przynosi nocne spadki temperatur w okolice minus 20 stopni Celsjusza. Dla znacznej części użytkowników pomp ciepła jest to pierwszy sezon, w którym instalacja musi pracować przez dłuższy czas w głębokim mrozie. Rodzi to liczne pytania o granice możliwości zastosowania tej technologii.
Producenci pomp ciepła wyraźnie rozróżniają w dokumentacji technicznej możliwość pracy urządzenia od jego rzeczywistej wydajności. W instrukcjach i kartach katalogowych podawane są minimalne temperatury zewnętrzne, przy których pompa może funkcjonować, najczęściej w przedziale od około minus 20 do minus 25 stopni Celsjusza, a w nowszych konstrukcjach nawet do około minus 28 stopni. Przekroczenie takiej temperatury nie oznacza wyłączenia urządzenia ani awarii, lecz wskazuje moment, od którego producent nie gwarantuje deklarowanej mocy i sprawności. Wraz z dalszym spadkiem temperatury maleje ilość energii możliwej do odebrania z powietrza, a zużycie prądu rośnie.
Największe znaczenie z punktu widzenia rachunków ma tzw. punkt biwalentny, czyli temperatura, przy której pompa osiąga maksimum swoich możliwości i zaczyna wspomagać się grzałką elektryczną. W praktyce próg ten często mieści się między minus 7 a minus 11 stopni Celsjusza. Przy większym mrozie pompa nadal pracuje i wykorzystuje energię z otoczenia, ale system może okresowo pobierać dodatkowy prąd, aby pokryć pełne zapotrzebowanie budynku na ciepło.
Pompa ciepła a rachunki za prąd. Jak wpływa na to mróz?
Mróz podnosi rachunki za prąd z dwóch stron jednocześnie: budynek potrzebuje znacznie więcej ogrzewania, a pompa pracuje w mniej sprzyjających warunkach. Wraz ze wzrostem różnicy między temperaturą wewnątrz domu a tą na zewnątrz rosną straty ciepła przez przegrody, okna i dach. Przy utrzymywaniu w domu około 21 stopni Celsjusza zejście temperatury z zera do minus 20 stopni oznacza niemal podwojenie tej różnicy, a więc gwałtowny wzrost zapotrzebowania na moc grzewczą.
Na to nakładają się ceny energii elektrycznej. W 2026 roku sama energia czynna w taryfie G11 kosztuje 0,62 zł za kilowatogodzinę brutto, ale po doliczeniu dystrybucji i opłat stałych realna cena płacona przez gospodarstwa domowe wynosi około 1 zł. W takich warunkach każdy dodatkowy kilowat pobrany przez pompę w czasie mrozów niemal natychmiast przekłada się na wyższy rachunek.
Największe ryzyko tzw. rachunków grozy pojawia się w domach, w których montaż pompy ciepła nie był poprzedzony termomodernizacją lub dostosowaniem instalacji grzewczej. Budynki o dużych stratach ciepła, wymagające wysokiej temperatury zasilania, albo instalacje z nieprawidłowo ustawionym punktem biwalentnym szybciej przechodzą na intensywną pracę grzałki elektrycznej. W takim scenariuszu koszt zaczyna być zbliżony do zwykłego ogrzewania prądem i w okresach silnych mrozów potrafi wyraźnie przekraczać 1000 zł miesięcznie.
Dlaczego pompa ciepła zamarza i jak ją odmrozić?
Szron lub cienka warstwa lodu na jednostce zewnętrznej nie oznaczają od razu awarii. To naturalny efekt pracy pomp powietrznych w niskiej temperaturze i przy dużej wilgotności, gdy para wodna z powietrza osiada na zimnym wymienniku i zamarza. Dlatego urządzenia są wyposażone w automatyczny tryb odszraniania, który okresowo podgrzewa wymiennik i usuwa lód, co może powodować krótkie przerwy w ogrzewaniu.
Problem pojawia się wtedy, gdy pokrywa narasta i nie znika mimo kolejnych cykli automatycznego usuwania albo gdy oblodzenie blokuje wentylator i przepływ powietrza. Objawia się to spadkiem temperatury w domu, długimi przerwami w grzaniu, komunikatami błędów lub gromadzeniem się lodu u podstawy jednostki, często z powodu niedrożnego odpływu wody. Ryzyko zamarzania zwiększa także zbyt ciasne ustawienie pompy lub zalegające wokół niej zanieczyszczenia.
W celu przywrócenia sprawności najczęściej wystarczy usunąć śnieg i brud z okolic jednostki oraz sprawdzić, czy woda z odszraniania ma swobodny odpływ. Jeśli automatyka działa prawidłowo, trzeba wówczas pozwolić pompie samodzielnie wykonać cykle defrost. Nie wolno skuwać lodu ani polewać urządzenia gorącą wodą, bo grozi to uszkodzeniem wymiennika. Gdy oblodzenie nie ustępuje lub pojawiają się błędy systemu, konieczna jest interwencja serwisu.
-
Polacy zaskoczeni. Odwiert da więcej energii, niż myśleliśmy
-
Które ptaki zostają na zimę w Polsce? Cicho walczą o każdą kalorię


