Osoby śledzące polską politykę nie będą miały wątpliwości, że ten tydzień należał do Włodzimierza Czarzastego. Najpierw „Gazeta Polska” i Telewizja Republika zarzuciły mu podejrzane kontakty z Rosjanką Swietłaną Czestnych, by następnie kontakty z marszałkiem Sejmu zerwał ambasador USA Tom Rose.

Czarzasty pod ostrzałem. Lewica na tym korzysta?


Przedstawiciele Nowej Lewicy nie kryją, że obie sprawy przysparzają jedynie popularności liderowi partii. – Mamy bardzo pozytywny odzew w internecie i duże zasięgi, dlaczego mamy się martwić? – zauważał w rozmowie z Interią jeden z polityków ugrupowania.


– Nawet jeśli sytuacja była dla nas niepewna, to w momencie oświadczenia, które wydał Dobrzyński, wiedzieliśmy, że jest pozamiatane – dodawał, mając na myśli zapewnienia rzecznika koordynatora służb specjalnych o odpowiednim sprawdzeniu Czarzastego przez służby.


Polityk prawicy w rozmowie z tym samym portalem zauważał z kolei, że „gdzie dwóch się bije, tam dwóch korzysta”, cytując powiedzenie Marka Migalskiego. – Taka polaryzacja pasuje tutaj wszystkim – dodawał. Taki pogląd potwierdzał też rozmówca „Newsweeka”, również z PiS, mówiący o nowej strategii w swojej partii.

Operacja Czarzasty. Cały PiS atakuje szefa Lewicy


— Cały PiS będzie teraz nawalał w Czarzastego. Codziennie. Będziemy domagać się wyjaśnień, robić konferencje, puszczać tłity i rolki – zapowiadał. — „Co się dzieje, panie Donaldzie! Dlaczego broni pan starego komucha, który ma związki z Rosją!?” – dodawał, nakreślając narrację Prawa i Sprawiedliwości, wymierzoną nie tyle w Czarzastego, co w premiera rządu.


Przedstawiciele PiS nie kryją też radości z tego, że do ataków na szefa Lewicy przyłączył się ambasador USA. – Niech teraz cały rząd broni jak niepodległości Czarzastego i jego niejasnych kontaktów z Rosjanami wbrew Amerykanom – mówił jeden z polityków tej partii Interii.


Dodatkowo w PiS uważa się, że reakcja Toma Rose’a może być sygnałem dla PSL. Interia pisze, że w USA liczą na rozpad obecnej koalicji rządzącej i stworzenie rządu z udziałem PiS oraz właśnie ludowcami. Zwłaszcza, że Kosiniak-Kamysz chwali się dobrymi relacjami z Amerykanami, którzy teraz mieliby sprawdzać jego lojalność.

Share.
Exit mobile version