„Do Kancelarii Prezydenta RP wpłynęło pismo szefa ABW w sprawie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i jego budzących wątpliwości relacji towarzysko-biznesowych z obywatelami Federacji Rosyjskiej. Niestety, dokument nie przynosi wyjaśnień – przeciwnie, stawia kolejne pytania” – napisał w czwartek (19 marca) Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, w mediach społecznościowych. Następnie wezwał Czarzastego, aby poddał się procedurze sprawdzającej. Przekonywał, że informacje podane w takiej ankiecie bezpieczeństwa osobowego będą stanowiły podstawę ich „rzetelnej weryfikacji przez służby”, i nie będą „pozostawać w sferze medialnych doniesień”. 

„Tylko taka weryfikacja daje gwarancję rękojmi zachowania tajemnicy i jest testem na prawdomówność. Pokazuje też, czy osoba sprawdzana nie ma nic do ukrycia” – dodał Leśkiewicz. Dalej napisał, że Karol Nawrocki trzykrotnie poddawał się takiej procedurze: w 2009, 2014 i 2021 roku, dzięki czemu uzyskał dostęp do informacji niejawnych. „Dlaczego więc druga osoba w państwie nie decyduje się na ten sam krok? Czy standardy bezpieczeństwa są inne w przypadku marszałka Czarzastego? Osoba pełniąca tak wysoką funkcję musi być jak przysłowiowa żona Cezara – poza wszelkimi podejrzeniami. W państwie prawa nie może być miejsca na jakiekolwiek wątpliwości” – napisał. 

Zobacz wideo Czarzasty uderza w Nawrockiego. „Dosyć ściemy i dosyć obłudy”

Czarzasty: W raporcie nie ma nic obciążającego

Włodzimierz Czarzasty gościł w czwartek w programie „Poranek TOK FM”, w którym został zapytany o raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na jego temat. Według ustaleń Onetu dokument cztery tygodnie temu trafił do Pałacu Prezydenckiego. – Wiem, co w tym raporcie potencjalnie powinno być – stwierdził. Dodał, że prezydent, premier oraz marszałkowie Sejmu i Senatu nie mogą wypełnić ankiety dostępu do wszystkich informacji, ponieważ już go mają. – Mówi o tym ustawa z 2010 r. o ochronie informacji niejawnych art. 34 – wyjaśnił. Zaznaczył, że on sam wystąpił do służb, aby sprawdzono go „we wszystkich aspektach”. 

– Zostałem poinformowany przez służby: „nie ma pan kontaktu z nikim, kto zagraża Polsce, nikt nie jest wokół pana źle jakoś nastawiony, nikt nie jest szpiegiem”. Bo jakby był, ponieważ jestem pod permanentną ochroną kontrwywiadowczą, to by mi powiedziano: „proszę się z tą osobą nie zadawać” – mówił. Podkreślił, że jest pewien, że w raporcie, który otrzymała KPRP, nie ma nic, co by go obciążało. – Pan prezydent powinien powiedzieć: „o, dostałem raport, z którego wynika, że pan Czarzasty, tak jak mówił, jest super czysty. Przepraszam, panie marszałku” – dodał. Jednocześnie zaapelował do Karola Nawrockiego, aby również zwrócił się do służb z prośbą o sprawdzenie. – Niech sprawdzą przejęcie przez pana mieszkania, czy to było zgodne z prawem, czy nie. (…) Ja byłem odważny i położyłem całe swoje życie służbom i powiedziałem: proszę sprawdzić. Niech pan będzie taki odważny – powiedział. 

Politycy PiS i przedstawiciele Kancelarii Prezydenta zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa, gdy – jako poseł – zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Taką informację podała w styczniu „Gazeta Polska”. „Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym, związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml” – czytamy w gazecie. W artykule stwierdzono również, że Rosjanka posiada udziały w hotelowej spółce, której wiceprezeską jest żona Czarzastego oraz była współautorką książek publikowanych przez wydawnictwo Muza, którym w przeszłości zarządzał polityk. – Zostało stwierdzone, że nie ma w moich kontaktach niczego niestosownego, tę sprawę uważam za zakończoną – tak do sprawy odnosił się wówczas Włodzimierz Czarzasty. W lutym Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W porządku obrad wpisano punkt dotyczący kwestii „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” marszałka Sejmu. 

Potwierdziły się doniesienia „Wyborczej” o strategii Lewicy na Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty milczał, o jego powiązaniach biznesowo-towarzyskich okiem służb opowiadał minister koordynator Tomasz Siemoniak – pisała Wyborcza.pl o lutowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. 

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version