
-
Gawial gangesowy pojawił się niespodziewanie pod mostem Madhusudan Setu we wschodnich Indiach, wzbudzając sensację wśród lokalnych mieszkańców.
-
Jego niezwykły wygląd i rozmiar przyciągnęły tłumy gapiów oraz uwagę służb, które musiały monitorować sytuację.
-
Pojawienie się tego gada tak blisko ludzkich osad może być związane ze zmianami klimatycznymi i ograniczaniem naturalnych siedlisk zwierząt.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wygląd krokodyli wydaje się oczywisty – masywne, dość długie ciało z potężnym ogonem jako sterem oraz wydłużonym pyskiem z zębami. U gawiala gangesowego jednak ten pysk jest wydłużony w sposób skrajny. Wygląda niemal jak szpikulec, jest nawet pięciokrotnie tak długi jak szeroki. Kryje, a w zasadzie tylko nieco maskuje ponad setkę zębów, których w górnej szczęce jest jest nawet 58, a w żuchwie – 52. Są jak gwoździe, którymi gawial przyskrzynia swą zdobycz – niemal wyłączne rzeczne ryby. O wiele rzadziej zdarza się im pożreć żółwie, wodne ptaki, żaby czy nawet wrzucaną do rzek padlinę. Takim pyskiem i takimi zębami jest w stanie schwytać nawet najbardziej śliskie i wyrywające się.
To o tyle ważne, że ten azjatycki krokodyl mieszka w mętnych, zamulonych rzekach o słabej widoczności, takich jak zwłaszcza Ganges i Brahmaputra w północnych Indiach. Niewiele tam widać i gawial posługuje się głównie zmysłem dotyku. Jest on nadzwyczajnie wrażliwy, znacznie bardziej niż u ludzi czy innych zwierząt. Reaguje na każdy bodziec i tak krokodyle chwytają swe ofiary, a receptory znajdują się na pysku. U samców gawiali na pysku znajduje się zresztą spora narośl w postaci kuli czy buławy, co jeszcze potęguje dziwaczny wygląd zwierzęcia.
Gawiale mogą być naprawdę ogromne
Nie ma się zatem co dziwić, że taki krokodyl budzi sensację, zwłaszcza że gawiale gangesowe są jednymi z największych gadów świata. Potrafią dorastać nawet do 7 metrów i chociaż nie są tak potężne jak krokodyle różańcowe, największe na świecie, to jednak robią wrażenie.
Gawiale są dobrze znane mieszkańcom dorzecza Gangesu i Brahmaputry w Indiach aż po Bangladesz. Niegdyś pływał także w rzece Indus w Pakistanie oraz Irawagi w Birmie, ale wymarł tam. Natomiast nad rzeką Mahanadi spotyka się go rzadko.
Zwana Wielką Rzeką, uchodzi do Zatoki Bengalskiej we wschodnich Indiach. Tu znajduje się most Madhusudan Setu, pod którym na oczach gapiów przepłynął 3,5-metrowy gawial, rzadko tu widywany. Został zauważony wygrzewający się na piaszczystym brzegu po odpłynięciu daleko w dół rzeki od swojego naturalnego siedliska. Nigdy dotąd nie widziano gawiala w tym miejscu, tak blisko miasta Katak w stanie Odisha. To miasto zamieszkuje ponad 700 tys. ludzi, jest gwarno i tłoczno. A jednak gawial gangesowy nie pogardził tym miejscem.
Wielkie gady mają problemy ze zmianą klimatu
Jak informują indyjskie służby, wielki krokodyl był tak blisko ludzkich osad, że musiał znaleźć się pod stałym nadzorem służb, gdyż zapanowało poruszenie. Gawiale gangesowe nie atakują ludzi, nie polują na nich, ale same rozmiary gada i bateria jego zębów powodują, że trzeba uważać. Na szczęście nie doszło do żadnego bliższego kontaktu ludzi z tym drapieżnikiem.
Pojawienie się gawiala w takim miejscu to jednak nie tylko zwykła ciekawostka czy sensacja. Zdarzenie jest też interesujące naukowo. Może bowiem wskazywać na pewien trend czy zjawisko. Gawiale zjawiają się bliżej ludzkich osad wraz z rozrastaniem się miast i obszarów rolniczych. Spada powierzchnia dostępnych nietkniętych, dzikich terenów, które mogłyby zamieszkiwać zwierzęta. Wiele z nich wymiera, inne zapuszczają się w okolice ludzkich domostw w poszukiwaniu pożywienia i bezpiecznych kryjówek lub po prostu dlatego, że czują się zagubione. W wypadku tego konkretnego zdarzenia jest także podejrzenie, że gawiala zaniósł w dół rzeki Mahanadi jej wysoki poziom związany z ostatnimi deszczami. Indie są niezwykle wrażliwe na zmianę klimatu, objawiającą się silnymi deszczami, powodziami albo właśnie suszami.

