Hajnówka jest miastem przy granicy, które w większości zamieszkują prawosławni, rdzenni Białorusini. Według doniesień Wyborczej.pl w niedzielę 8 marca jej ulicami przeszedł marsz środowisk nacjonalistycznych z okazji – zainicjowanego przez ich przedstawicieli – „Dnia Kobiet Wyklętych”. Udział w nim wzięło około stu osób pod eskortą policji. Wyniosły one na sztandary między innymi: por. Lidię-Lwow-Eberle, ppor. Danutę Siedzikówną, ppłk. Danutę Szyksznian, Helenę Motykówną, ppor. Janinę Przysiężniak, Irenę Taras-Nawrocką i Krystynę Kozłowską. Zebranym towarzyszyły okrzyki „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Inko, Inko patrzysz z nieba. Zachowałaś się, jak trzeba”. Na jednym z transparentów znalazł się również kapitan Romuald Rajs („Bury”) z napisem „Nasz Bohater”.
Kim jest Romuald Rajs?
Romuald Rajs prowadził działania zbrojne przeciwko stronie komunistycznej, służąc w Armii Krajowej i w strukturach Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW). Jak poinformował Instytut Pamięci Narodowej, jest on jednak również odpowiedzialny za pacyfikacje białoruskich wiosek: Zaleszany, Puchały Stare, Szpaki, Zanie, Końcowizna, „w których zginęło ok. pięćdziesięciu osób oraz za rozstrzelanie trzydziestu białoruskich furmanów”.
„Oznajmił im, że przestaną istnieć”
Oddział Rajsa przybył do Zaleszan 29 stycznia 1946 roku. Mieszkańcy wsi zostali wówczas powiadomieni o konieczności przybycia na zebranie. „Do domu, gdzie zgromadzono mieszkańców, wszedł 'oficer – dowódca’, którym najpewniej był R. Rajs 'Bury’. Po oddaniu strzału z pistoletu do góry, co uciszyło zebranych, oznajmił im, że przestaną istnieć, a wieś zostanie spalona. Po opuszczeniu pomieszczenia przez dowódcę drzwi zostały zamknięte. Następnie podpalono słomianą strzechę. Płonący budynek obstawiła część uzbrojonych członków oddziału” – pisał IPN.
Początkowo prokuratorzy IPN ocenili, że zdarzenia te nosiły znamiona ludobójstwa. W 2019 roku instytut zakwestionował jednak tę informację w opublikowanym komunikacie, co wywołało kontrowersje. Rajs w styczniu 1946 roku próbował opanować również Hajnówkę, ale operacja ta nie powiodła się z uwagi na opór radzieckich żołnierzy.
Więcej informacji na temat marszu w Hajnówce znajduje się w artykule Macieja Chołodowskiego w Wyborczej: „Nacjonaliści w Hajnówce czcili 'kobiety wyklęte’. I ponownie 'Burego'”.
Redagowała Kamila Cieślik


