
W skrócie
-
Elon Musk odpowiedział na wpis Radosława Sikorskiego, określając go mianem „śliniącego się imbecyla”.
-
Do dyskusji dotyczącej użycia systemu Starlink w Ukrainie przyłączył się również wysłannik Putina Kiriłł Dmitrijew.
-
Radosław Sikorski powołał się na analizę ISW, wskazującą na użycie systemu Starlink przez rosyjskie wojska i zagrożenie dla kilku państw, w tym Polski.
Elon Musk odpowiedział na platformie X na wpis jednego z użytkowników, który próbował przekonać Radosława Sikorskiego, że Elon Musk uniemożliwia Rosjanom używanie systemu Starlink. Podkreślił jednak, że mimo to Kreml wymyśla nowe metody omijania ograniczeń.
„Ten śliniący się imbecyl nawet nie zdaje sobie sprawy, że Starlink stanowi podstawę komunikacji wojskowej Ukrainy” – odpowiedział Elon Musk na platformie X.
Musk odpowiedział Sikorskiemu. Do dyskusji przyłączył się wysłannik Putina
Do dyskusji dołączył się również Kiriłł Dmitrijew, czyli specjalny wysłannik Władimira Putina, wykorzystując okazję, by uderzyć we władze w Warszawie.
W swoim propagandowym wpisie Dmitrijew stwierdził, że „podżegacz wojenny Sikorski myli wiele faktów, gdyż nienawiść przesłania mu rzeczywistość”.
Przypomnijmy, że we wtorek Radosław Sikorski opublikował na platformie X wpis, w którym nawiązał do analizy amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW).
„Hej, wielki człowieku, czemu nie powstrzymasz Rosjan przed wykorzystywaniem Starlinków do przeprowadzania ataków na ukraińskie miasta?” – napisał szef polskiego MSZ.
Ponadto Sikorski stwierdził wówczas, że „zarabianie pieniędzy na zbrodniach wojennych może zaszkodzić” marce Elona Muska.
Sikorski przywołał analizę ISW. Wspomniano w niej o Polsce
Amerykański Instytutu Studiów nad Wojną zwrócił uwagę w swoim raporcie, że „siły rosyjskie coraz częściej wykorzystują systemy satelitarne Starlink do zwiększenia zasięgu dronów bojowych BM-35, aby przeprowadzać ataki średniego zasięgu na tyły ukraińskie”.
W analizie zauważono ponadto, że wykorzystanie technologii dostarczanej przez Elona Muska sprawia, iż w zasięgu rosyjskiego ataku znajdują się: większość Ukrainy, cała Mołdawia oraz części Litwy, Rumunii i Polski.
W ocenie ISW tego typu zagrożenie zwraca uwagę na potrzebę wyposażenia Ukraińców w systemy obrony bezpośredniej. To ze względu na fakt, iż sprzęt będący obecnie na wyposażeniu ukraińskiej armii nie pozwala na skuteczną obronę infrastruktury krytycznej Kijowa.

