Czy pranie, które wyprałam w 30 stopniach, mogę suszyć na balkonie, kiedy jest 37 stopni? – można się uśmiechnąć na to krążące w sieci pytanie, ale nie zmieni to faktu, że upał bywa zabójczy.
Szef Światowej Organizacji Zdrowia podał w niedzielę, że w Europie od 21 czerwca odnotowano w Europie ponad 1,3 tys. dodatkowych zgonów związanych z falą upałów. Śmiertelne żniwo wysokich temperatur nie jest zatem sformułowaniem na wyrost.
Policja, pytana o liczbę zgonów w Polsce z powodu upału, odsyła do danych dotyczących utonięć. Te, choć zatrważające, bo w samym czerwcu w wodzie zginęło 56 osób, nie oddają w pełni skali problemu.
Bo wysokie wartości temperatury – jak alarmują państwowe ośrodki, w tym IMGW-PIB, stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia, zwłaszcza osób starszych, dzieci oraz przewlekle chorych. Niekoniecznie tych wchodzących do wody.
Prognoza „długoterminowa”: Będzie gorąco
Mimo że w najbliższych dniach możemy spodziewać się wyczekiwane przez wielu ochłodzenia, „długoterminowo” prognozy są mniej optymistyczne.
– Faktem jest, że zmiany klimatu zachodzą szybko i istnieje prawdopodobieństwo, że proces ten będzie ulegał dalszemu przyspieszeniu – mówi w rozmowie z Interią klimatolog dr Michał Marosz z DataCraft LAB.
– Nie liczyłbym natomiast na to, że będzie miło i sympatycznie, bo jednym ze skutków zmiany klimatu jest coraz częstsze występowanie – co obserwujemy już obecnie – zjawisk ekstremalnych: fale ciepła, susze a jednocześnie powodzie błyskawiczne, aby wymienić tylko kilka – dodaje.
Z kolei dr Grzegorz Duniec, dyrektor Centrum Meteorologicznej Osłony Kraju w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowym Instytucie Badawczym (IMGW-PIB) wskazuje: „Myślę, że na pobicie nowego rekordu nie będziemy musieli czekać kolejnego stulecia„.
Przed odnotowanymi w niedzielę 28 czerwca w Słubicach 40,5 stopniami Celsjusza, rekord najwyższej temperatury w Polsce wynosił 40,2 st. C, które zarejestrowano w 1921 roku w Prószkowie w woj. opolskim.
– Zdecydowanie jako ludzie przyczyniamy się do zmian klimatu, i to nie tylko poprzez aktywność w atmosferze, w której żyjemy – mówi dr Duniec i zaznacza, że system klimatyczny jest złożony. – Atmosfera, hydrosfera, biosfera, pedosfera czy kriosferą są układami ściśle ze sobą ściśle współoddziałującymi. Zmiany w jednym z układów pociąga zmiany w pozostałych. Nie należy przywiązywać się do obecnego rekordu. Prędzej czy później kolejny rekord i tak zostanie osiągnięty – kwituje specjalista z IMGW-PIB.
Dr Michał Marosz zauważa zaś, że rekordy temperatury to jedno, ale chodzi też o średnią liczbę dni upalnych. – Jeszcze w drugiej połowie XX wieku roczną liczbę dni z temperaturą powietrza przekraczającą 30 stopni Celsjusza można było w Polsce liczyć na palcach jednej ręki. Obecnie notujemy ich kilkanaście, a w niektórych latach nawet kilkadziesiąt – mówi.
Pesymistyczna wizja dla wnuków
Tymczasem fala gorąca zalewa też Stany Zjednoczone – lokalne służby pogodowe ostrzegają ekstremalnymi upałami i nawet 46 st. C na termometrach. Czy to wartości, do jakich niebawem możemy spodziewać się w Polsce?
– Obecny rekord europejski z sierpnia 2021 z Syrakuz to 48,8 stopnia Celsjusza, jednak to południe kontynentu. Nam do takich wartości jeszcze trochę brakuje, więc nie spodziewałbym się temperatur na poziomie 45 stopni w Polsce w najbliższym czasie – mówi dr Marosz.
Zwraca jednak uwagę na pewne niepokojące wyniki niektórych modeli. Chodzi o CMIP6 i scenariusz SSP8.5, który zakłada brak skutecznej polityki klimatycznej, wysokie zużycie paliw kopalnych oraz szybki wzrost emisji.
– Pokazują one, że w ostatnich 20 latach XXI wieku można się w Polsce spodziewać maksymalnej temperatury w sezonie letnim (czerwiec-sierpień) przekraczającej 44 st. Celsjusza, a średnia sezonowa wartości maksymalnej temperatury powietrza będzie zbliżona do 30 stopni Celsjusza – wskazuje.
Ekspert zwraca też uwagę na czynnik, który obok temperatury ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa życia i zdrowia podczas upałów – chodzi o wilgotność powietrza.
– Temperatura na poziomie 40 stopni nie musi być dramatem, pod warunkiem, że powietrze jest suche. Wtedy zdrowy i regularnie nawadniany organizm jest w stanie chłodzić się poprzez parowanie potu – mówi dr Marosz.
Jak zaznacza, sytuacja drastycznie się zmienia przy wysokiej wilgotności. – Istnieje wskaźnik, tak zwany heat index, według którego przy 35 stopniach Celsjusza i wilgotności rzędu 80 proc. wchodzimy już w zakres bezpośredniego zagrożenia życia, ponieważ organizm traci zdolność naturalnej regulacji termicznej – wskazuje.
Jak tłumaczy, w Polsce wilgotność powietrza to wartość bardzo zmienna. – Przy napływie suchego powietrza kontynentalnego wilgotność względna może wynosić zaledwie kilka procent, natomiast w czasie opadów lub nad morzem, przy wietrze od strony wody, może sięgać 90-100 proc. – mówi.
Czy w te wakacje czeka nas kolejna fala upałów?
Stuletni rekord pobity, a jest dopiero czerwiec. Przez nami dwa letnie miesiące. O prognozy na ten czas pytamy w IMGW-PIB.
Instytut dysponuje prognozami długoterminowymi, ale te, jak zaznacza dr Duniec, są „produktem eksperymentalnym” i pokazują jedynie trendy – czyli odniesienie prognozowanej temperatury oraz prognozowanej wysokości opadu względem normy klimatycznej z okresu 1991-2020.
Zatem jakie mamy trendy na te wakacje?
– Z prognoz wynika, że prognozowane opady w lipcu, sierpniu oraz we wrześniu powinny kształtować się na poziomie normy klimatycznej. Natomiast temperatura w lipcu powinna być powyżej normy klimatycznej w woj. łódzkim oraz w województwach Polski południowej (woj. podkarpackie, małopolskie, opolskie, śląskie oraz dolnośląskie) – wylicza dr Duniec.
Jak mówi, w lipcu na pozostałym obszarze kraju prognozowane temperatury powinny kształtować się w normie klimatycznej, ale w sierpniu w we wrześniu prognozowane temperatury powinny wynosić powyżej normy klimatycznej dla całego kraju.
Nie oznacza to jednak – co podkreśla nasz rozmówca – że upał będzie trwał nieprzerwanie.
Jak mówi, w okresie lipca, sierpnia czy we wrześniu mogą występować cyrkulacje, które spowodują napływ powietrza zwrotnikowego z gorącym powietrzem o temperaturach powyżej 35 st. C, a nawet 37 st. C.
Jednak przy wyżu z centrum nad Morzem Północnym do Polski może napłynąć chłodniejsza masa powietrza o temperaturze 17-19 st. C. Z kolei w sytuacji centrum wyżu nad Europą Środkową, spodziewać się możemy słonecznej aury z temperaturami około 30 st. C.
-
Upał osiągnie zupełnie nowy poziom. W Polsce będzie goręcej niż w Afryce


