W sobotę francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło „szczególny żal”, że obrona Chana nie została dopuszczona do udziału w ostatniej rozprawie, co – jak zaznaczono – naruszało jego prawa.
Chan, urodzony w południowym Kantonie, a później naturalizowany obywatel Francji, był jednym z 89 podejrzanych zatrzymanych w 2005 roku za handel narkotykami. W 2007 roku został skazany na dożywocie.
W 2010 roku sąd w jego rodzinnym mieście wymierzył mu karę śmierci za udział w operacji narkotykowej, oszacowanej na 100 milionów juanów (15 milionów dolarów), czyli produkcji, transporcie i sprzedaży dużych ilości metamfetaminy w Chinach.
Wystarczy 50 gramów
Chiny to jeden z krajów najostrzej egzekwujących prawo dotyczące przestępstw narkotykowych. Wykonywana jest tam także kara śmierci na cudzoziemcach skazanych za przemyt dużych ilości narkotyków, choć nie są publikowane statystyki dotyczące liczby egzekucji.
Jak wyjaśniła agencja Reutera, w Chinach karę śmierci orzeka się już po wykryciu przemytu 50 gramów heroiny lub metamfetaminy, ale egzekucje zazwyczaj dotyczą przypadków przemytu znacznie większych ilości narkotyków.
Już „tylko” tysiąc rocznie
Liczba wykonanych kar śmierci w Chinach jest tajemnicą państwową, a oficjalne statystyki nie są publikowane. Według szacunków organizacji międzynarodowych, takich jak Amnesty International, Chiny od lat pozostają krajem wykonującym najwięcej egzekucji na świecie, liczonymi w tysiącach rocznie.
Jednocześnie amerykańska Fundacja Dui Hua wskazuje na stopniowy spadek liczby egzekucji w XXI wieku: z ok. 12 tys. rocznie (na początku lat 2000) do poziomu ok. 2000-2400 rocznie w ostatniej dekadzie. Według najnowszych raportów w 2024 roku w Chinach wykonano ponad 1000 wyroków śmierci.
Ambulansy śmierci
Wyroki wykonuje się poprzez rozstrzelanie lub zastrzyk trucizny. Ze względu na dużą liczbę egzekucji wykonuje się je w specjalnie przystosowanych do tego mobilnych „ambulansach egzekucyjnych”. Chiny zaczęły je wprowadzać już pod koniec lat 90., obecnie są one standardem w wielu prowincjach. Mobilne centra egzekucyjne przypominają zwykłe karetki. Różnią się wnętrzem. Znajduje się w nich stół operacyjny z pasami do unieruchomienia skazanego i aparatura medyczna do automatycznego podawania śmiertelnego zastrzyku. Wprowadzenie „ambulansów śmierci” uzasadniono w Chinach „względami humanitarnymi”, jednak eksperci uważają, że pomagają one w wykonaniu egzekucji bez rozgłosu, z dala od gapiów, co pomaga również utrzymać liczbę wyroków w tajemnicy.
Redagowała Kamila Cieślik


