Przypomnijmy, że Polki zaprezentowały się rewelacyjnie w trakcie trwających igrzysk we Włoszech. W debiucie olimpijskim Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska zajęły 6. miejsce w rywalizacji dwójek.
ZIO 2026: Zbigniew Boniek kontra Radosław Piesiewicz. Tematem saneczkarki
Niestety, jak to często bywa w przypadku tematów olimpijskich i startów polskich reprezentantek bądź reprezentantów, nie brakuje „organizacyjnych kontrowersji” – tak to delikatnie ujmijmy. Inaczej nie jest w przypadku Domowicz i Piwkowskiej.
Jak przekazały same reprezentantki, w trakcie ZIO 2026 musiały startować na… dziewięcioletnich, mocno wysłużonych sankach. Dodatkowo nie jest tajemnicą, że w Polsce nie ma toru do uprawiania saneczkarstwa czy bobslejów. Reprezentantki i reprezentanci muszą trenować poza ojczyzną, żeby mieć szanse na jakąkolwiek normalną (w teorii) rywalizację z konkurencją.
Głos ws. zabrał Zbigniew Boniek. Legenda polskiej piłki nożnej, do niedawna wiceprezydent UEFA, były szef Polskiego Związku Piłki Nożnej. „Zibi” w swoim stylu, nieco prowokacyjnie, umieścił wpis na portalu X.
Przejęzyczenie rzecz normalna. Natomiast pomylenie nazwiska cztery razy w jednym wywiadzie to wstyd. Ale co tam, nam nawet nie przeszkadza, że nasze zawodniczki muszą startować na 9-letnich sankach. Banda dyletantów – napisał Boniek.
Nietrudno się było domyślić, że słowa skierowane były w stronę szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Po sukcesie na skoczni normalnej ZIO 2026, w emocjonalnym nagraniu, prezes Radosław Piesiewicz przekręca bowiem nazwisko Kacpra Tomasiaka.
Skoczek staje się „Tomasikiem”, co szybko poniosło się szerokim echem w mediach społecznościowych.
Na reakcję ze strony szefa PKOl na słowa Bońka nie trzeba było długo czekać.
Panie Boniek – ciekawe kogo miał Pan na myśli pisząc „banda dyletantów” – związek sportowy, czy ministerstwo sportu? Bo chyba nie PKOl… Rozumiem, że Pan, myląc kiedyś reprezentantów Polski w piłce nożnej, tym bardziej może pomylić instytucje odpowiedzialne za finansowanie sprzętu dla związków sportowych… Choć Prezesem związku też Pan był. Wiedzieć zatem wypada, że to ministerstwo jest odpowiedzialne za finansowanie związku, związek natomiast za zakup – w tym wypadku saneczek, a nie PKOl. Proszę zatem, albo zaciągnąć wiedzy, albo nie pisać głupot, bo to ludzie czytają i się za głowę łapią. Bo jak widzę znawcą olimpizmu jest Pan takim, jakim był selekcjonerem – odniósł się do wpisu Bońka prezes PKOl.
A na końcu wydaje się, że najlepiej byłoby faktycznie spowodować, żeby tego typu smutnych anegdot (np. wysłużone sanki, brak toru) było po prostu coraz mniej. Tym bardziej biorąc pod uwagę, że mowa o naprawdę zdolnym, olimpijskim duecie z Polski.
Ministerstwo Sportu i Turystyki ze wsparciem dla Polek! Jest stypendium
Pojawiła się również reakcja ze strony resortu sportu. Ministerstwo wydało specjalne oświadczenie, odnosząc się do sytuacji polskich saneczkarek i perspektywie rozwoju – również w kontekście budowy toru w Polsce.
„Ministerstwo w ramach programu olimpijskiego w 2026 roku przyznało 1,5 mln zł dofinansowania dla Polskiego Związku Sportów Saneczkowych (PZSSan). Umowa z PZSSan została podpisana 27 stycznia 2026 roku. Łączna kwota wsparcia udzielonego ze strony ministerstwa dla PZSSan w latach 2023–2026 wynosi 7,5 mln zł, w tym 938 tys. przeznaczono na zakup sprzętu sportowego. Decyzje finansowe podejmowane przez Związek powinny uwzględniać potrzeby zawodniczek i zawodników oraz sztabu szkoleniowego, w szczególności w obszarach przygotowania sportowego, sprzętu oraz startów międzynarodowych.
Doceniając wielki sukces Nikoli Domowicz i Dominiki Piwkowskiej, informujemy, że każdej z zawodniczek zostanie przyznane na 18 miesięcy stypendium sportowe w wysokości 9 371,7 zł miesięcznie, co da łączną kwotę ponad 168 tys. zł.
Wniosek dotyczący budowy toru saneczkowego w Karpaczu jest na etapie oceny merytorycznej w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Po zakończeniu tego procesu, co nastąpi w najbliższym czasie, przekażemy decyzję w sprawie wnioskowanego dofinansowania pierwszej tego typu budowy w Polsce”
Nie ulega wątpliwości, że to istotny sygnał z ministerialnej strony względem polskich olimpijek.
Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?
Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.
Już teraz wiadomo, że wynik Kubackiego pobił na ZIO 2026 debiutant wśród olimpijczyków – Kacper Tomasiak. Mający 19 lat ogromny talent zdobył srebrny medal w konkursie na normalnej skoczni w Predazzo.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie po 24 medale – odpowiednio siedem złotych, osiem srebrnych i dziewięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.


