„Gra polityczna” na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego rozpoczęło się w środę po godzinie 14:00 w Pałacu Prezydenckim. Obrady otworzył Karol Nawrocki, który w jawnej części wygłosił przemówienie. Odniósł się wówczas do faktu, że podczas spotkania omówione zostaną trzy tematy: program SAFE, Rada Pokoju i „wschodnie kontakty” Włodzimierza Czarzastego. Zdaniem prof. zw. dr hab. Agnieszki Kasińskiej-Metryki z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach „z tych trzech punktów, można było odnieść wrażenie, że cała uwaga koncentruje się na punkcie związanym z marszałkiem Czarzastym”.
– To nie jest kwestia, która powinna trafić na te obrady – powiedziała politolożka w rozmowie z Gazeta.pl. Jak oceniła, „ciało, jakim jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego i to, w jakim celu powinno służyć prezydentowi, jest trochę deprecjonowane”. – Mam wrażenie, że jest to po prostu element gry politycznej i przeniesienie tych wewnętrznych rozgrywek na trochę inną płaszczyznę – powiedziała profesorka.
Poświadczenia bezpieczeństwa pod lupą
Karol Nawrocki poinformował, że był wielokrotnie weryfikowany przez służby i posiada dostęp do informacji niejawnych. – A uznajemy, że nie ma problemu, jak polski marszałek Sejmu (…) nie ma żadnego poświadczenia bezpieczeństwa, bo nie przystąpił do procedury – powiedział prezydent. Marszałek, kiedy zasiadał w komisji ds. służb specjalnych, nie uczestniczył jednak w częściach posiedzeń dotyczących materiałów o klauzuli „ściśle tajne”. Uwagę zwrócił więc fakt, że tuż obok Karola Nawrockiego znajdował się szef BBN Sławomir Cenckiewicz, któremu SKW odebrała poświadczenia bezpieczeństwa. Jak podkreśliła prof. Kasińska-Metryka, analogia w tej sytuacji „wynika z innych okoliczności”. – W przypadku szefa BBN poświadczenie byłoby konieczne. Natomiast w przypadku marszałka kwestia ta była dobrowolna. Oczywiście można dyskutować, czy warto by poddać się tej procedurze, czy nie i pewnie taka dyskusja jest potrzebna – powiedziała rozmówczyni Gazeta.pl.
„Czy na pewno nie służy to Rosji?”
Kontrowersje wzbudziła także obecność posła Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierza Skalika, który jako jedyny nie zagłosował za uchwałą potępiającą wrześniowe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Pomimo tego – podobnie jak pozostali uczestnicy – był on obecny podczas tajnych obrad mających znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. – Lista zaproszonych na dzisiejsze spotkanie gości – podobnie jak agenda – to były aktywności po stronie prezydenta i jego otoczenia, więc gdyby on nie chciał przedstawiciela Konfederacji Korony Grzegorza Brauna, to by go tam po prostu nie było – zaznaczyła politolożka. Zdaniem prof. Kasińskiej-Metryki należy także się zastanowić, „czy na pewno nie służy to Rosji”. – Ta prorosyjskość ugrupowania jest tak jawna, że można by się zastanowić, kto w tym spotkaniu powinien uczestniczyć, jeżeli rzeczywiście kwestią byłaby konfidencjonalność – dodała.
Współpraca prezydenta z rządem
Zdaniem Nawrockiego sprawy dotyczące programu Safe i udziału Polski w Radzie Pokoju Donalda Trumpa będą wymagały współpracy rządu z prezydentem. Poinformował też, że przekazał swoje propozycje zapisów do rządowego projektu ustawy dotyczącej Safe. – Mam wrażenie, że to się wpisuje w taki dotychczasowy ciąg działań Karola Nawrockiego, czyli właściwie w każdych kwestiach, gdzie tylko może coś zmienić, zaproponować jakiś własny rys, to korzysta z tego – powiedziała ekspertka. Politolożka wskazała także na „wykraczanie poza kompetencje konstytucyjne”, które przejawia się w „mówieniu i pokazywaniu, że właściwie nic się nie da zrobić w polityce zagranicznej bez zgody prezydenta”. Uwagę profesorki zwrócił również fakt, że Nawrocki ponownie mówił o sobie per „prezydent”. – Mam wrażenie, że to jest takie trochę na wyrost budowanie swojego wizerunku, a z drugiej strony kontrowanie rządu i jego propozycji wszędzie tam, gdzie jest to możliwe – podsumowała ekspertka.
– Mam wrażenie, że tu jest takie ciągłe wywoływanie do tablicy. Rząd ma prosić, rząd ma informować, rząd ma raportować. Tak jest budowana ta relacja. Przecież kohabitacja oznacza współzamieszkiwanie, więc wydawałoby się, że na takich partnerskich zasadach. A tutaj ta relacja w mojej ocenie jest budowana w sposób asymetryczny, czyli rząd ma być tą stroną zabiegającą o opinię prezydenta i raportującą, nawet w tych kwestiach, które bezpośrednio w kompetencjach głowy państwa się nie mieszczą – powiedziała prof. zw. dr hab. Agnieszka Kasińska-Metryka w Gazeta.pl
Więcej informacji na temat Rady Bezpieczeństwa Narodowegoznajduje się w artykule: „Sikorski zniesmaczony atmosferą wokół RBN. 'Cyrk medialny'”.
Źródła: Gazeta.pl, Kancelaria Prezydenta RP


