Co ciekawe, w wyjściowym składzie FC Barcelony znalazł się tylko jeden Polak. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, trener Hansi Flick oszczędził swojego najlepszego strzelca, Roberta Lewandowskiego. „Lewy” na boisku pojawił się dopiero w 70. minucie spotkania. Pełny mecz zaliczył za to bramkarz Barcy Wojciech Szczęsny.

Wojciech Szczęsny opisał swoją rolę w Barcelonie. Hitowy wywiad

Polski golkiper nie miał wiele pracy w środowy, późny wieczór w Madrycie. Atletico nie zdołało wywrzeć na Barcelonie na tyle dużej presji, jak miało to miejsce w poprzednich starciach, czy to w ramach Pucharu Króla (4:4), czy w LaLiga (2:4). Barcelona wyszła na prowadzenie i tego wyniku (1:0) nie oddała do ostatniego gwizdka spotkania.

Po wygranej i awansie do finału Pucharu Króla – gdzie Barca zmierzy się z Realem Madryt – przed kamerą TVP Sport stanął Wojciech Szczęsny. Bramkarz Dumy Katalonii w swoim stylu skomentował zarówno wydarzenia na boisku, jak i swoją rolę, jaką odgrywa w drużynie trenera Flicka. Oczywiście, nie mogło zabraknąć klasycznego „puszczenia oka”, tym razem do… wszystkich rodaków.

– To był mój dziewiętnasty mecz z rzędu bez porażki i przyjemnie się gra w takich meczach, gdzie pomimo tej presji w końcówce mam tylko nic nie zepsuć. Bardzo przyjemna robota, polecam na przyszłość wszystkim Polakom: pracujcie ciężko, żeby mieć podobną! – z uśmiechem skwitował Szczęsny.

Seria Polaka w bramce Barcelony jest naprawdę niezwykła. Szczęsny zadebiutował w barwach Barcelony 4 stycznia b.r. w meczu Pucharu Króla z Barbastro. Od tego czasu, choć emocji w wielu spotkaniach nie brakowało, polski bramkarz ugruntował swoją pozycję między słupkami lidera LaLiga.

Trener Flick będzie miał z pewnością spory ból głowy, kiedy do pełnej formy powróci wcześniejsza „jedynka” i kapitan drużyny, Marc-Andre ter Stegen. Wraz z otwarciem kwietnia niemiecki bramkarz zaczął trenować razem z innymi bramkarzami, co jest sygnałem, że jego rehabilitacja po poważnej kontuzji, przebiega bardzo dobrze.

Udział
Exit mobile version