-
Część hospicjów czasowo ograniczyła przyjęcia nowych pacjentów, często mimo dostępnych miejsc, co potwierdziło Porozumienie Rezydentów.
-
Lekarze i koordynatorzy hospicjów wskazują, że główną przyczyną są opóźnienia w płatnościach ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia.
-
NFZ informuje, że finansowanie opieki paliatywnej i hospicyjnej jest realizowane w pełnej wysokości, a łączna kwota wydatków na te cele systematycznie rośnie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak donosi portal Zero, w ostatnich tygodniach wiele hospicjów zdecydowało o wstrzymaniu przyjmowania nowych pacjentów – nawet, jeżeli w danej placówce są wolne łóżka. Informacje te w rozmowie z dziennikarzami potwierdził Sebastian Goncerz, przewodniczący zrzeszającego lekarzy Porozumienia Rezydentów.
– Potwierdzam, że pojawiają się zgłoszenia dotyczące problemów z dostaniem się do hospicjów i hospicjów domowych – takie dostajemy zgłoszenia od lekarzy – przekazał.
Goncerz zauważył, że choć „formalnie nie ma limitów w opiece paliatywnej i hospicyjnej, opóźnienia w płatnościach po stronie NFZ powodują, że niektóre placówki ograniczyły przyjęcia„.
Hospicja ograniczają przyjęcia? Nowe ustalenia mediów
Informacje na temat ograniczeń pojawiają się także na grupach dla lekarzy, gdzie medycy wskazywali, że zaczęli otrzymywać dyspozycje od szefostwa, aby nie przyjmować nowych pacjentów, dopóki któryś z dotychczasowych nie umrze lub nie zostanie wypisany. Problem dotyczy także pacjentów, którzy są objęci opieką w ramach hospicjum domowego.
Decyzji o wstrzymaniu przyjęć nie kryją koordynatorzy tego typu usługi medycznej z Łukowa w województwie lubelskim. Ci, w rozmowie z Zero, wskazują wprost, że przyjęcia nowych chorych są ograniczone ze względu na koszty takiej opieki, które ponosi w praktyce zarząd – bo NFZ „raz płaci, raz nie płaci”.
– W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że są wstrzymane przyjęcia nowych pacjentów pod opiekę hospicjum domowego. Do tej pory nie było nigdy takiej sytuacji, ponieważ przyjmowaliśmy wszystkich pacjentów. Ilu się zgłosiło, tylu przyjmowaliśmy – mówi anonimowo lekarka opiekująca się pacjentami hospicjum na Mazowszu.
Problemy z opieką paliatywną. Lekarka wskazuje efekty
Jak wyjaśnia, wcześniej normą był wyjazd do pacjenta domowego już w dniu, w którym pojawiała się rodzina ze skierowaniem.
– Trzeba było jechać, żeby pomóc, żeby ten człowiek nie musiał jechać do szpitala, gdzie często nie ma podejścia paliatywnego. Nie do końca wszyscy w szpitalach wiedzą, jak leczyć ból u tych pacjentów, bo to jest inny rodzaj bólu – zauważa.
Lekarka tłumaczy, że w ramach opieki często wykonuje się drobne, specjalistyczne zabiegi, które pozwalają pacjentowi uniknąć niepotrzebnego pobytu w szpitalu. – Bo dla niego to jest traumatyczne przeżycie i to są kolejne dni, których nie spędza z rodziną – wskazuje.
– Jakie teraz będą efekty? Opóźnienie w udzielaniu pomocy. Ludziom ciężko chorym, rodzinom, bo hospicjum to jest opieka nad całą rodziną, jej wsparcie, instruktaż, jak postępować z pacjentem – podsumowuje.
Środki dla hospicjów. NFZ: Płacimy w pełnej wysokości
Dziennikarze Zero ze swoimi ustaleniami zgłosili się także do Narodowego Funduszu Zdrowia. – Za świadczenia paliatywno-hospicyjne płacimy w pełnej wysokości, zarówno jeśli chodzi o zawarte umowy, jak i świadczenia, które przekraczają wartość kontraktów – podkreśla rzecznik NFZ Paweł Florek.
W przypadku przekroczeń Fundusz co do zasady rozlicza się w systemie trzymiesięcznym. Jak wyjaśnia Florek, 30 lipca w życie weszło zarządzenie, które pozwoliło na uregulowanie płatności za świadczenia zrealizowane od stycznia do marca.
Łączne nakłady finansowe na opiekę paliatywną i hospicyjną rosną. W 2020 r. z budżetu NFZ poszło na ten cel ponad 830 mln zł. W 2023 r. było to już 1,6 mld zł. Natomiast w 2025 r. – niemal 2,5 mld zł.
– Dobrze zorganizowana opieka długoterminowa jest znacznie tańsza niż opieka szpitalna. A nie ma cudów – jeśli nie zajmiemy się ludźmi w hospicjach, to prędzej bądź później trafią oni do szpitali, często w bardzo złym stanie – zauważa Goncerz, wskazując, że hospitalizacja jest rozwiązaniem wyraźnie droższym.
– Paradoks tej sytuacji jest więc taki, że państwu brakuje pieniędzy na przyjęcia do hospicjów, w efekcie czego państwo wyda na leczenie jeszcze więcej – podsumowuje.
-
Dramatyczne sceny, czterolatka wypadła z balkonu. Matka była pod wpływem
-
Kontrola warszawskich SOR-ów. Najgorzej było tam, gdzie pracował Kacprzyk


