Nie da się ukryć, że to nie jest najlepszy czas dla Huberta Hurkacza. Tenisista, który jeszcze w 2024 roku był graczem czołowej dziesiątki rankingu ATP, już w najbliższy poniedziałek (tj. 7 kwietnia) znajdzie się na miejscu 26. A może być jeszcze gorzej, spoglądając na rankingowe straty, które „Hubi” ponosi – albo nie wygrywając meczów – albo, co gorsza, nie biorąc w nich nawet udziału.

Kryzys Huberta Hurkacza. Co dzieje się z najlepszym polskim tenisistą?

Sytuacja w przypadku Hurkacza zaczęła się psuć w połowie 2024 roku. Wtedy to kiedy wydawało się, że wrocławian może zaliczyć naprawdę udane igrzyska olimpijskie w Paryżu, Polak doznał poważnej kontuzji. Niefart przydarzył się na trawiastych kortach Wimbledonu. Hurkacz, który przedstawił się na poważnie światu właśnie w Londynie, dochodząc do półfinału Wielkiego Szlema w 2021 roku, tym razem nie miał szczęścia do swojego ulubionego turnieju.

Hurkacz stracił drugą połowę 2024 roku. Wrocławian nie pojechał na igrzyska, tym samym tracąc szansę m.in. na całkiem nieźle zapowiadający się mikst z Igą Świątek na kortach im. Rolanda Garrosa. Do tego Polak zdecydował się na zmianę w sztabie szkoleniowym. Teraz sportową karierą Hurkacza zarządza Chilijczyk Nicolas Massu, a „Hubi” może dodatkowo liczyć na wsparcie legendy – Ivana Lendla. To jednak ten pierwszy jest szefem, na co dzień działającym razem z Polakiem. Niezależnie od wyników, z pewnością Hurkacz podjął słuszny krok o rozstaniu z Craigiem Boyntonem. Wydaje się, że pięć lat wspólnej pracy – to sufit – jaki osiągnięto we wzajemnych działaniach.

Hurkacz wrócił na korty na kilka epizodów, średnio udanych, w końcówce 2024 roku, a już w pełni w obecnym sezonie. Wyniki? Poniżej oczekiwań. W United Cup – jako reprezentant Polski – dwa zwycięstwa i trzy porażki. Australian Open? Osiągnięcie II rundy. Najlepiej było podczas turnieju w Rotterdamie (ATP 500). Tam Polak dotarł do półfinału, przegrywając po pasjonującej bitwie z Carlosem Alcarazem. Kolejne starty? Znów nieudane, w Marsylii (ATP 250) II runda, w Indian Wells (ATP 1000) III runda. I dwa ostatnie, zaplanowane w kalendarzu, ale poddane ze względu na zdrowie – ATP 1000 w Miami oraz Monte Carlo.

Jaki jest dokładny powód nieobecności Polaka? W przypadku turnieju na Florydzie mowa była o urazie dolnej partii pleców. Wydaje się, że nie są to problemy dotyczące kontuzjowanego w 2024 roku kolana. Gdyby tak było, to mogłoby sugerować naprawdę spore tarapaty dla Polaka. Choć i tak, w przypadku pleców, to również nic ciekawego dla gracza, który swoją grę opiera na potężnym serwisie oraz fizyczności, a dopiero na końcu – finezją i techniką – których Polakowi z pewnością odmówić nie można.

Może się okazać, że Hurkacz na dobre na kort powróci dopiero w Paryżu. To byłaby swoista klamra, w kontekście wspomnianej, fatalnej drugiej części 2024 roku. Wówczas uciekły igrzyska w stolicy Francji. Teraz pozostaje liczyć, że Hurkacz na drugi wielkoszlemowy turniej w sezonie, będzie gotowy. Choć z pewnością Polak nie jest specjalistą od gry na mączce. Jak się jednak nie ma, co się lubi…

Udział
Exit mobile version