Z roku na rok Polacy coraz częściej biorą jednodniowe L4, chcąc w ten sposób przedłużyć sobie wolne. Eksperci wskazują, że tego rodzaju zwolnienia są dla pracodawców większym wyzwaniem niż dłuższa nieobecność pracownika.
Jak wskazuje Conperio, firma specjalizująca się w analizie i zarządzaniu absencją chorobową, większym problemem dla przedsiębiorstw nie są długie zwolnienia chorobowe, lecz te najkrótsze, czyli jedno- i dwudniowe L4.
Z danych Barometru Absencji Chorobowej Conperio 2025 wynika, że 23,6 proc. jednodniowych zwolnień przypada na piątki, a 20,5 proc. na poniedziałki. Jeszcze w 2023 roku udział tych dwóch dni wynosił 37,9 proc., dziś przekracza już 44 proc.
Choć krótkie L4 w statystykach mogą wydawać się niewielką częścią absencji, w praktyce są dla firm szczególnie kosztowne. Jednodniowa nieobecność pojawia się najczęściej nagle i nie daje czasu na reorganizację pracy.
– Największym paradoksem absencji chorobowych jest to, że firmy koncentrują się na długich zwolnieniach, podczas gdy największy chaos operacyjny generują te najkrótsze. Jednodniowe L4 potrafi wyłączyć z rytmu pracy cały zespół, bo pojawia się nagle i nie daje czasu na reakcję – komentuje Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes Conperio.
Problem szczególnie dotyka branże o dużym obciążeniu operacyjnym, takie jak produkcja, logistyka czy budownictwo, gdzie średnie wskaźniki absencji przekraczają już 8 proc. rocznie.
Polacy biorą L4, by przedłużyć sobie wolne?
Eksperci zwracają uwagę, że jednodniowe zwolnienia coraz częściej układają się w wyraźne schematy czasowe. Chodzi o wspomniane poniedziałki i piątki, ale też dni sąsiadujące z długimi weekendami i świętami. Z danych Conperio wynika, że w zaledwie trzech dniach w roku – 2 maja, 10 czerwca i 10 listopada – wystawiono aż 2,07 proc. wszystkich jednodniowych zwolnień lekarskich.
– Jeśli w danym zespole kilka osób korzysta z jednodniowych zwolnień w tych samych dniach tygodnia, przestaje to być przypadek statystyczny, a zaczyna być powtarzalny wzorzec. Właśnie takie schematy absencji są dziś jednym z największych wyzwań dla pracodawców – podsumowuje Mikołaj Zając.
W 2025 roku wystawiono w Polsce 27,5 mln zwolnień lekarskich obejmujących 290,5 mln dni nieobecności.


