W sobotę wieczorem szef WOŚP poinformował, że zniszczono ogrodzenie przy jego domu. Wpis rozpoczął od słów „Ruszyła droga krzyżowa”.
„Nasz letniskowy dom (120 m2) stoi przy drodze do kościoła. Jest okazja, aby rozwiać te wszystkie komentarze o moich domach i willach. To jedyny dom, jaki mamy. Drewniany, dobrze się w nim czujemy. Dużo zielonego dookoła i bardzo mili sąsiedzi” – napisał Jerzy Owsiak.
Jerzy Owsiak pokazał zdjęcia. Zniszczone ogrodzenie domu
Dodał, że na ogrodzeniu, które zostało zrobione rok wcześniej, sprayem wymalowano wulgarne napisy. „Konkretne i agresywne” – podkreślił.
„Dalszy ciąg tego medialnego nakręcania pomówień i oskarżeń z agresywnej stacji telewizyjnej” – ocenił szef WOŚP.
Owsiak zaznaczył, że to dla niego i bliskich kolejne traumatyczne przeżycie. „Uciekać stąd. Strach. A jak podpalą? To błagam, zadzwońcie, żebyśmy zdążyli wybiec” – dodał.
„Takie dzikie pomysły, a tu właśnie ruszyła droga krzyżowa. Nasz domek jest na trasie wędrówki do kościoła. Płot jak pierwsza stacja. Nazwę można wymyślić” – czytamy we wpisie.
Na koniec szef WOŚP poinformował, że fundacja rusza od poniedziałku z konkursem ofert. „Kupujemy sprzęt dla pulmonologii, dla jednostek OSP i WOPR (zakupy popowodziowe) i dla Centrum Naukowo-Szkoleniowego w Otwocku. Dwa dni i moc urządzeń i negocjacji cenowych” – wyjaśnił.
„Nawet nie ma kiedy tego zamalować. A może zostawimy”- stwierdził, odnosząc się do wulgarnych napisów na ogrodzeniu.
Groźby wobec Jerzego Owsiaka
Od początku roku Jerzy Owsiak wielokrotnie informował o kierowanych wobec niego groźbach, a sprawami zajęły się służby.
M.in. pod koniec marca Sąd Rejonowy w Krośnie skazał na osiem miesięcy więzienia 38-latka, który groził śmiercią szefowi WOŚP i oferował 100 tys. zł za jego zastrzelenie. Wyrok jest nieprawomocny.
Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy. Tłumaczył, że była to reakcja na negatywne komentarze o działalności Owsiaka, które spowodowały u niego wybuch złości.