-
Perliczki skutecznie ograniczają liczbę kleszczy na trawnikach, co potwierdziły badania z Nowego Jorku.
-
Ptaki te zmniejszają również liczebność innych stawonogów, ale są bardzo głośne i wymagają odpowiednich warunków hodowli.
-
Nie powinny być jedyną metodą walki z kleszczami, a najlepsze efekty osiąga się, łącząc je z innymi sposobami ochrony.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Perlica zwyczajna (Numida meleagris), nazywana także perliczką, perlicą dziką lub pantarką, to duży ptak należący do rodziny perlic (Numididae). Występuje naturalnie w Afryce Subsaharyjskiej. Gatunek został introdukowany w różnych częściach świata, między innymi w południowo-zachodnim rejonie Półwyspu Arabskiego, na Madagaskarze, w krajach Karaibów oraz w Australazji.
Perliczka dorasta to ok. 60 cm wysokości i waży ok. 11 kg. Ma charakterystyczny wygląd – szaro-czarne pióra z białymi „perełkami” i kolorową, czerwono-niebiesko-białą głowę. W hodowlach są też odmiany całkowicie białe. Poza charakterystycznym wyglądem perliczka ma też charakterystyczny głos. Jej donośny, metaliczny odgłos ostrzegawczy może nieść się nawet do 300 m.
Perlica prowadzi głównie naziemny tryb życia. W obliczu zagrożenia częściej ucieka biegiem, niż wzlatuje. Jest bardzo wytrzymała – potrafi pokonać nawet do 5 km dziennie. Po okresie lęgowym łączy się w stada liczące ok. 25 osobników. W środowisku naturalnym może dożyć 12 lat. W wielu państwach została udomowiona i hoduje się ją ze względu na cenione mięso oraz jaja.
Badania z Nowego Jorku potwierdzają skuteczność perliczek
W 1990 r. zespół naukowców kierowany przez Davida Camerona Duffy’ego przeprowadził eksperyment na podmiejskich trawnikach Long Island (stan Nowy Jork). Sprawdzano, czy obecność perliczek rzeczywiście wpływa na liczbę kleszczy. Badacze zastosowali specjalne klatki: jedne uniemożliwiały ptakom dostęp do fragmentu trawnika, inne ograniczały ich ruch do wyznaczonego obszaru.
Wyniki opublikowane w czasopiśmie The Wilson Bulletin były jednoznaczne. Na terenach niedostępnych dla perliczek kleszcze znaleziono w 8 z 50 próbek. Tam, gdzie ptaki mogły swobodnie żerować – tylko w 1 z 50.
Co więcej, perliczki ograniczyły także liczbę innych stawonogów: skoczków (z 14 do 3 przypadków), chrząszczy (z 10 do 1). To sugeruje, że ptaki te mogą realnie zmniejszyć potrzebę stosowania chemicznych środków owadobójczych.
Czy perliczki rozwiązują problem kleszczy całkowicie?
Nie do końca. Naukowcy zwracają uwagę, że ptaki najlepiej radzą sobie z dorosłymi kleszczami. Nie ma pewności, czy równie skutecznie wyłapują nimfy – mniejsze formy, które także mogą przenosić boreliozę.
Sama hodowla również ma minusy:
-
perliczki są bardzo głośne i mogą przeszkadzać sąsiadom,
-
wymagają ogrodzonego, zabezpieczonego terenu,
-
są stadne – najlepiej czują się w grupie,
-
ich odchody, choć wartościowe jako nawóz, mogą być uciążliwe na trawniku.
Nie tylko one zjadają kleszcze
Choć perliczki są wyjątkowo skuteczne, nie są jedynymi sprzymierzeńcami w ogrodzie. Kleszcze zjadają również ryjówki, dzikie ptaki, takie jak kosy, szpaki czy wróble.
Perliczki mogą znacząco ograniczyć liczbę kleszczy na trawniku i stanowić ekologiczną alternatywę dla chemii. Nie powinny być jednak jedyną metodą ochrony. Najlepsze efekty daje połączenie ich obecności z innymi działaniami – stosowaniem repelentów, odpowiednią pielęgnacją ogrodu i rozsądnym użyciem środków roztoczobójczych.
Jeśli jednak ktoś szuka naturalnego „strażnika” ogrodu – perliczka rzeczywiście może okazać się skutecznym i pracowitym sprzymierzeńcem.



