Prokuratura Regionalna w Warszawie w poniedziałek (9 lutego) poinformowała, że Robert Bąkiewicz usłyszał zarzuty publicznego podżegania do zabójstwa premiera Donalda Tuska, publicznego poniżenia organu konstytucyjnego oraz nawoływania do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym. Polityk nie przyznał się do żadnego ze stawianych mu zarzutów.

– Postawiono mi zarzuty i chyba na tym powinienem skończyć swoją konferencję, bo dzisiaj wszystko, co powiedzą politycy w przestrzeni publicznej może się okazać powodem do tego, żeby wsadzić nas do więzienia. Nawet jak u pana Rymanowskiego wycięłoby się kawałki z rozmowy, to dzisiaj można stawiać gigantyczne zarzuty – powiedział Robert Bąkiewicz po wyjściu z prokuratury. – Zarzuty są absurdalne. Takie, że nawet TVN na to nie wpadł – dodał. 

Artykuł jest aktualizowany

Share.
Exit mobile version