W uzasadnieniu wydanego w czwartek orzeczenia sędzia Mirosław Styk powiedział, że sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego i prawidłowo ustalił, że działanie wojewody nie ma znamion czynu zabronionego, dlatego apelacja złożona przez oskarżycieli prywatnych nie zasługuje na uwzględnienie.

Sprawa dotyczy decyzji wojewody Komorskiego z grudnia 2023 r., który niedługo po objęciu urzędu, polecił zdjęcie krzyża z reprezentacyjnej Sali Kolumnowej urzędu i wniesienie do niej flag unijnych. Podkreślał, że chodzi o neutralność światopoglądową, a w Sali Kolumnowej spotykają się ludzie różnych wyznań i różnych kultur. Krzyż przeniesiono do innej sali urzędu.

PiS donosi na wojewodę 

Przekroczenie uprawnień oraz obrazę uczuć religijnych zarzucili wojewodzie radny sejmiku województwa dolnośląskiego z PiS Tytus Czartoryski, oraz była dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie Elżbieta Puacz, którzy złożyli do sądu prywatny akt oskarżenia. Wcześniej prokuratura dwukrotnie odmówiła wszczęcie śledztwa w tej sprawie.

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w listopadzie ub. roku uniewinnił Komorskiego uznając, że nie doszło do znieważenia czy profanacji krzyża. Według ustaleń sądu nie istnieją żadne przepisy prawa regulujące umieszczanie symboli religijnych w urzędach państwowych, nie ma ich też w regulaminie urzędu wojewódzkiego, dlatego nie ma podstaw, aby przypisywać Komorskiemu przestępstwo przekroczenia uprawnień.

W związku z decyzją o przeniesieniu krzyża wojewodę lubelskiego oraz jego rodzinę dotknął internetowy hejt. – W komentarzach moja partnerka czytała, że moje dzieci nie powinny żyć, że powinno się je ponabijać na pal, poobcinać głowy. Sam odebrałem wiadomość prywatną w komunikatorze internetowym, gdzie czytałem, że jeśli nie odczepię się od krzyża, to ktoś się zajmie moją rodziną. Sprawę zgłosiłem na policję – mówił w rozmowie z „Wyborczą” wojewoda lubelski. 

Czytaj także: Incydent w szkole w Kielnie. Pełnomocnik nauczycielki: To nie był krzyż. Afera jest o niczym

Share.
Exit mobile version