W skrócie
-
Coraz rzadsze opady śniegu zagrażają ekosystemom i rolnictwu w Polsce.
-
Brak pokrywy śnieżnej zwiększa ryzyko wiosennej suszy i utraty roślin ozimych.
-
Spokojna, biała zima jest kluczowa dla prawidłowego rozwoju roślin i gospodarki wodnej.
Aby podziwiać przyprószone śniegiem krajobrazy, trzeba w tym roku wybrać się w góry. Kilkadziesiąt lat temu warstwa śniegu na polach w całej Polsce była codziennością. Teraz już jednak nie jest.
– Pokrywy śnieżne na poziomie 10-15 centymetrów leżały wtedy stale i utrzymywały się do końca stycznia – mówi Zuzanna Sawińska z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Jak dodaje, obecny brak stałej pokrywy śnieżnej i obecne zmiany to złe wiadomości dla rolników. Roślin ozimych w płodozmianach mamy więcej niż roślin jarych, a bezśnieżna zima potrafi być zabójcza dla roślin.
– Zwłaszcza wtedym, gdy mamy mróz. Jeżeli utrzymuje się mocny mróz np. -5, -10, -15 stopni, proszę mi wierzyć, że niewiele z tych roślin, które są na polach, przeżyje bez śniegu – zaznacza Zuzanna Sowińska.
Grudzień był miesiącem bardzo suchym
Rola kilkunastu centymetrów śniegu topniejącego powoli jest nie do przeceniania dla naszych ekosystemów. – Taki śnieg jest zasobem wody, stanowi taka naturalna kołdrę. Taki śnieg powoli wytapia się na wiosnę i powoli woda wsiąka w grunt – opisuje naturalny proces Tomasz Maćkowiak z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.
To właśnie brak śniegu jest pierwszym krokiem do wiosennej suszy, z którą zmagamy się coraz częściej. – Opadów w grudniu nie mieliśmy wiele, więc grudzień zapowiada nam się a bardzo suchy. Pamiętajmy, że retencję wody potrzebną do rozwoju roślin budujemy właśnie teraz – opowiada Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. I dodaje, że od 1 grudnia jeszcze nie mieliśmy dnia, który byłby poniżej normy, wszystkie dni były ciepłe.
Zlodowaciały śnieg odcina dopływ tlenu do roślin, za szybkie topnienie może prowadzić do podtopień, przyroda ma więc nadzieję na spokojną, ale i białą zimę.



