„Zawsze gdy kruszy im się grunt pod nogami, stosują te same metody: prowokacje, insynuacje zmierzające do zastraszenia przeciwników politycznych i ich rodzin. Kolejna granica została przekroczona: zaatakowano mieszkanie matki prezydenta. Próbowali to wyśmiewać. Cały czas testują, jak daleko mogą się posunąć. Na szczęście to ich ostatnie półtora roku” – napisał w niedzielę na portalu X prezes PiS Jarosław Kaczyński.

„Ta władza to zło w czystej postaci! Odpowiedzią powinna być integracja wszystkich sił patriotycznych wokół tych, którzy pokazali, że potrafią dobrze rządzić” – dodał.

Zobacz wideo Czy lewica, jeśli chce wygrywać wybory, musi być nacjonalistyczna?

Premier Donald Tusk o „głupich” spekulacjach

Do oskarżeń ze strony polityków PiS odniósł się wcześniej w niedzielę premier Donald Tusk. Przed zwołaną pilną naradą z ministrami zaznaczył, że istnieje „narastająca fala spekulacji czysto politycznych i spiskowych, jedna głupsza od drugiej i niestety są bardzo nośne”. – Czy są to politycy opozycji, którzy mówią, że rząd organizuje te pseudozamachy, czy są to jacyś aktywiści, którzy uważają, że ofiary tych prowokacji sami na siebie organizują te prowokacje, jedno i drugie nie jest za mądre – ocenił premier. 

Później, nawiązując do komentarzy posłów PiS Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka oraz szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego, Tusk wskazywał na portalu X, że „nazywać interwencję straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia „brutalnym atakiem służb na prezydenta” to skrajny cynizm lub skrajna głupota”. 

Akcja służb w mieszkaniu Karola Nawrockiego

– Zgłoszenie odebrało Centrum Powiadamiania Ratunkowego w sobotę o godz. 19.33. Dotyczyło pożaru i zagrożenia życia dzieci w lokalu. To zgłoszenie od CPR otrzymały trzy służby: Państwowy System Ratownictwa Medycznego, straż pożarna i policja – wyjaśniał w niedzielę wiceszef MSWiA Czesław Mroczek po pilnej naradzie zwołanej przez premiera Donalda Tuska.

Wiceminister mówił, że „to mieszkanie rodzinne pana prezydenta, gdzie zamieszkuje rodzina”. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz doprecyzował potem, że w lokalu mieszka matka Karola Nawrockiego, a mieszkanie „dziedziczą Pan Prezydent i Jego Siostra”. Zaznaczył, że „jest wpisane do dostępnego publicznie oświadczenia majątkowego”. 

– Po otrzymaniu drugiego zgłoszenia 15 minut później, mówiącego o zatrzymaniu krążenia dzieci, które tam się znajdowały, kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o wejściu do lokalu. Wcześniej podejmowane były próby kontaktu, tych prób było wiele. (…) Okazało się, że w lokalu nikt nie przebywał, akcja została zakończona – przekazał wiceminister Czesław Mroczek.

Policja ustala sprawców fałszywego alarmu

Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek powiedział dziennikarzom, że „przez domofon nie było kontaktu z osobami z wewnątrz, nie było żadnych oznak pożaru, nie było kwestii zadymienia ani wewnątrz, ani zewnątrz”. – Weszliśmy na balkon, jedno z okien było przejrzyste, można było zobaczyć, że obiekt nie był zadymiony, drugie okno było od wewnątrz zaklejone folią, było ograniczenie widoczności – mówił.

– Po 15 minutach kolejna karetka przyjechała na miejsce ze względu na kolejne zgłoszenie o zatrzymaniu funkcji życiowych pod tym adresem. Kierujący działaniem ratowniczym nie miał już wątpliwości, że trzeba wejść do lokalu, zweryfikować, czy nie ma tam osoby potrzebującej pomocy – dodał. 

Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń zaznaczył w niedzielę, że zostały podjęte czynności „celem ustalenia sprawców tego fałszywego alarmu”. – W tym przypadku była próba nawiązania kontaktu z osobą, która wysłała tego SMS-a [do służb – red.], nie odbierała. Z uwagi na to, że następny SMS dotyczył utraty funkcji życiowych, straż podjęła takie decyzje. My się mierzymy każdego dnia z takimi sytuacjami, gdzie w ciągu kilku minut strażacy czy policjanci muszą zareagować lub zweryfikować, czy ta informacja polega na prawdzie – mówił.

Redagowała Paulina Zduniak 

Share.
Exit mobile version