Niechęć do siebie obu polityków nie jest tajemnicą. Jarosław Kaczyński publicznie nazwał obecność lidera Konfederacji w polityce „nieporozumieniem” i odrzucił możliwość koalicji. Z kolei Sławomir Mentzen określił prezesa PiS jako „politycznego gangstera” oraz „kłamcę i chama”.
„Kaczyński wpadł w szał”
Z ustaleń „Newsweeka” wynika, że emocje wzbudziła propozycja reformy ochrony zdrowia forsowana przez lidera Konfederacji. – Kiedyś była rozmowa w PiS w wąskim gronie o Mentzenie, który zgłaszał pomysł bonu zdrowotnego. Kaczyński wpadł w taki szał, że latał po pokoju i krzyczał, że ten Mentzen chce pozabijać miliony ludzi – relacjonuje w rozmowie z gazetą osoba związana z PiS.
Bon zdrowotny to kluczowy postulat gospodarczy Mentzena. Zakłada on wprowadzenie konkurencji między placówkami medycznymi a przede wszystkim likwidację monopolu Narodowego Funduszu Zdrowia. W przeliczeniu na ubezpieczonego bon miałby mieć wartość około 4 tys. zł rocznie.
Spór w Konfederacji? „Obaj się szykują do tego, by rządzić w koalicji”
PiS w nowym rządzie nie wyklucza współpracy z Konfederacją. Nie chodzi jednak o środowisko Mentzena, lecz Bosaka. Jak ustalił „Newsweek”, w partii Kaczyńskiego można usłyszeć, że narodowcy są postrzegani jako bardziej przewidywalni partnerzy polityczni.
Napięcia narastają także wewnątrz samej Konfederacji. – Największy klin między nimi to teraz perspektywa przyszłej władzy. Obaj się szykują do tego, by rządzić w koalicji. Bosak ciąży ku PiS. Mentzen – ku Koalicji Obywatelskiej – twierdzi jeden z rozmówców związanych z prawicą.
Warto przypomnieć, że Bosak skrytykował publicznie Mentzena za słowa pod adresem szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesława Kukuły. – Ten człowiek wprost mówił, że on by strzelał rakietami za 100 mln zł sztuka do tych dronów ze sklejki, wysyłanych do nas ze wschodniej granicy, gdyby to miało tylko tam jedną rzecz uratować – mówił podczas jednego ze spotkań z wyborcami. Mentzen stwierdził również, że gen. Kukuła jest „nienormalny” i „nie ma kompetencji, żeby być kapralem”, a później nazwał generała „idiotą”.
– Krzysiek zaczął się specjalizować w sprawach obronności. Chce wyglądać na poważnego polityka, który zajmuje się najważniejszymi sprawami – mówi człowiek z Konfederacji. – Bosak najpierw przyatakował Sławka, ale potem w kolejnych wpisach zaczął rozmasowywać to spięcie i mówić o słabości armii, ale innym językiem – dodaje kolejny.
Bosak jest zdania, że generałów nie należy obrażać. – Trudno się im dogadać, bo to dwa zupełnie różne charaktery. Mentzen jest jak strzelający karabin, a Bosak deliberuje nad każdą sprawą i ostrożnie dobiera słowa – mówi rozmówca.
Redagowała Kamila Cieślik












