W skrócie
-
Polak udał się do Kambodży, aby odnaleźć zaginionego ojca.
-
Mężczyzna i odnaleziony 59-latek utknęli w Kambodży z powodu wojny na Bliskim Wschodzie.
-
59-latek wyszedł ze szpitala, obaj czekają w hotelu na powrót do Europy. Sytuację utrudnia jednak brak dokumentów odnalezionego Polaka.
Jak podaje brytyjski tabloid „Mirror”, 59-letni Polak udał się do Kambodży i chciał przenieść się do stolicy Phnom Penh, lecz z końcem stycznia zniknął bez śladu.
Kambodża: Polak wyruszył na poszukiwania zaginionego ojca
Bliscy zgłosili zaginięcie mężczyzny, a na poszukiwania wyruszył jego syn. Z pomocą międzynarodowych władz, ludności lokalnej i zatrudnionego przez rodzinę prywatnego detektywa oraz dzięki mediom społecznościowych na początku lutego 59-latka udało się w końcu odnaleźć.
Jak wynika z informacji podanych na stronie GoFundMe, mężczyzna był poważnie osłabiony, skrajnie niedożywiony i doznał poważnego urazu. Cierpiał również na problemy ze zdrowiem psychicznym i stracił cały swój dobytek, w tym dokumenty tożsamości. Po odnalezieniu trafił do prywatnej kliniki.
Syn 59-latka powiedział brytyjskiemu dziennikowi, że jego ojciec nie wypowiedział się jeszcze na temat dokładnych okoliczności swojego zaginięcia, ale podkreślił, że „z pewnością wydarzyło się coś poważnego”.
Ojciec z synem próbują wrócić do Polski. W tle wojna na Bliskim Wschodzie
Jak czytamy, leczenia w klinice to koszt 350 dolarów (około 1,3 tys. zł) dziennie, ponieważ ubezpieczenie podróżne nie pokryło tych wydatków. Z kolei z uwagi na brak dokumentów 59-latka, jego syn musiał ubiegać się w ambasadzie o tymczasowy dokument, ważny przez tydzień i na określony rejs powrotny. Lot został jednak odwołany z powodu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, a zmiana planu podróży wymaga złożenia nowego wniosku.
– To opóźnienie jeszcze bardziej zwiększa i tak już znaczne koszty – informuje syn 59-latka na stronie GoFundMe.
– Chociaż robimy wszystko, co w naszej mocy, aby bezpiecznie wrócić do Europy, ograniczenia narzucone przez stan zdrowia mojego ojca i jego dokumenty podróżne sprawiają, że musimy konkurować z wieloma innymi uwięzionymi podróżnymi o kilka dostępnych lotów do Europy – dodaje mężczyzna.
59-latek opuścił już szpital. Wraz z synem czekają w hotelu na powrót do Europy. Młodszy mężczyzna podkreślił, że jego ojciec wymaga ścisłej obserwacji. – Musi jak najszybciej wrócić do domu i pilnie potrzebuje pomocy – zaznacza. Ich lot powrotny do Polski zaplanowano na piątek.
Źródło: „Mirror”, tag24.de


