
-
Rosyjski statek Sinegorsk przez kilkanaście godzin przebywał w Kanale Bristolskim niedaleko kluczowych podmorskich kabli telekomunikacyjnych.
-
Brytyjskie służby, w tym śmigłowiec Wildcat wysłany z bazy lotnictwa morskiego, interweniowały, skłaniając jednostkę do opuszczenia brytyjskich wód.
-
Incydent wpisuje się w szerszy kontekst zwiększonych rosyjskich działań wokół infrastruktury państw NATO, a brytyjskie władze potwierdzają wzrost tego typu przypadków.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do sytuacji opisanej przez dziennik doszło w Kanale Bristolskim, u południowo-zachodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii.
Rosyjska jednostka zakotwiczyła w odległości ok. 1,6 km od podmorskich kabli transmisji danych, które łączą Wielką Brytanię z USA, Kanadą, Hiszpanią i Portugalią.
Statek był od początku monitorowany przez brytyjską Straż Przybrzeżną. Według „The Independent” rosyjska załoga została wezwana do opuszczenia brytyjskich wód, jednak odpowiedziała, że prowadzi „niezbędne naprawy”.
Postój rosyjskiego statku w pobliżu podmorskich kabli. Natychmiastowa reakcja służb
Rosyjska jednostka przez wiele godzin pozostawała niemal bez ruchu w rejonie krytycznej infrastruktury. To wzbudziło obawy o bezpieczeństwo połączeń transatlantyckich.
Dane serwisu MarineTraffic pokazują, że Sinegorsk wpłynął do Kanału Bristolskiego we wtorek wieczorem i około godz. 23.00 zakotwiczył w pobliżu Minehead, na północnym wybrzeżu hrabstwa Somerset. Statek pozostawał tam do środowego popołudnia, łącznie przez około 14 godzin.
Jak wynika z danych FlightRadar, w środę rano nad jednostką krążył samolot Straży Przybrzeżnej o numerze rejestracyjnym G-HMGC, który wystartował z Newquay. Według „The Telegraph” sytuacją zajęła się również Królewska Marynarka Wojenna.
Po kilkunastu godzinach z bazy lotnictwa morskiego w Yeovilton wysłano śmigłowiec Wildcat. „The Independent” podaje, że dopiero ta interwencja skłoniła rosyjską załogę do podniesienia kotwicy i powrotu na wody międzynarodowe.
Wielka Brytania. Kluczowa infrastruktura pod nadzorem wojska
Statek znalazł się w bezpośrednim sąsiedztwie kilku strategicznych połączeń. Chodzi m.in. o kable łączące Europę z Ameryką Północną.
Sinegorsk minął kilka podmorskich systemów przesyłu danych w promieniu niespełna mili morskiej. Wśród nich był m.in. system TGN Atlantic, łączący Wielką Brytanię z New Jersey w USA, a także TGN Western Europe oraz EXA Express, biegnące do Hiszpanii, Portugalii i Kanady.
Z ustaleń „The Independent” wynika, że ostatnim portem, do którego zawinęła jednostka, był Archangielsk w Rosji. To duży port handlowy, w którym znajduje się także baza morska rosyjskiej Floty Północnej.
Po opuszczeniu Kanału Bristolskiego statek został zauważony u wybrzeży Wysp Scilly, po czym oddalił się na południe.
Seria incydentów na wodach NATO. Rosnące obawy wz. „flotą cieni” Kremla
Incydent wpisuje się w szerszy kontekst działań Rosji na wodach państw NATO. Brytyjskie władze od miesięcy alarmują o zagrożeniach pod powierzchnią morza.
Jak przypomina dziennik, od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę liczba wtargnięć rosyjskich jednostek na wody brytyjskie znacząco wzrosła. Generał sir Gwyn Jenkins ostrzegał w grudniu, że w ciągu ostatnich dwóch lat odnotowano wzrost takich incydentów o 30 procent.
– Najbardziej niepokoi mnie to, co dzieje się pod falami – podkreślał Jenkins, wskazując na aktywność rosyjskich okrętów rozpoznawczych.
Rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony zapewnił, że odstraszanie i neutralizowanie rosyjskiej aktywności szpiegowskiej jest jednym z priorytetów rządu. – Jesteśmy w pełni świadomi zagrożeń wobec podmorskich kabli i stale monitorujemy nasze wody – zaznaczył.
Źródło: „The Independent”
-
Awaria rosyjskiego tankowca. „Potencjalna katastrofa ekologiczna”
-
Rosyjskie bombowce nad Bałtykiem. Eskortowały je zagraniczne myśliwce

