Warto przypomnieć, że podczas listopadowego (2025) losowania strefy barażowej UEFA Polska trafiła do drugiej „czwórki” wśród losowanych zespołów. Kwartet stanowią dwa półfinały: Ukraina (z koszyka 1) – Szwecja (4) oraz Polska (2) – Albania (3).


Polacy półfinał baraży z Albańczykami zagrają u siebie, w czwartek 26 marca (g. 20:45), na PGE Narodowym w Warszawie.


Finał to już rywalizacja na terenie przeciwnika, albo z Ukrainą (w Walencji), albo ze Szwecją (Sztokholm). Mecz bezpośrednio o awans na mundial odbędzie się 31 marca.

Karol Nawrocki o meczu Polska – Albania. Podjęta została ważna decyzja


W ostatnich dniach informowaliśmy o niecodziennej sytuacji na trybunach m.in. PKO BP Ekstraklasy. Prezydent Polski znalazł się bowiem na ustach kibiców, choć nie w pozytywnym znaczeniu – co jest zdecydowaną zmianą nastrojów na trybunach. Pojawiły się też transparenty, te bardziej i mniej wulgarne.


Mimo trudniejszego momentu relacji na linii Nawrockiego i piłkarskich fanów – przynajmniej na podstawie wcześniej podanych przykładów – prezydent Polski pojawi się na trybunach PGE Narodowego. Wieści w tej sprawie przekazał dziennikarz Radio ZET Mateusz Ligęza na portalu X.


Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, czy w przypadku meczu reprezentacji Polski – bez zorganizowanego dopingu – dojdzie do wywieszenia jakichś kontrowersyjnych transparentów bądź będą słyszalne hasła pod adresem Nawrockiego.

MŚ 2026: Polska specjalistą od baraży. Dobra seria kadry Urbana


W ostatnich latach polscy piłkarze są specjalistami w grze o bilety na duże turnieje, rywalizując poprzez tzw. drugą, barażową szansę. Ta seria zaczęła się od poprzedniego mundialu, który był rozgrywany w Katarze (2022).


Po wykluczeniu z rywalizacji Rosjan, na których trafił polski zespół – ze względu na bestialski atak na Ukrainę – Polska zagrała od razu w finale ze Szwedami. W Chorzowie, po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego – skończyło się na stosunkowo pewnym zwycięstwie 2:0. To był też duży sukces ówczesnego selekcjonera Czesława Michniewicza. Polak został ściągnięty awaryjnie po burzliwym rozstaniu na linii PZPN – Portugalczyk Paulo Sousa.


Dwa lata później podobna historia spotkała zespół dowodzony przez Michała Probierza. Paradoksalnie, wówczas do Polak „sprzątał” po Portugalczyku, kiedy to fatalną kadencję w Polsce zaliczył Fernando Santos. Probierz zdołał doprowadzić zespół do strefy barażowej o Euro 2024. Polacy musieli już jednak przebrnąć przed dwie przeszkody.


Zaczęło się od wysokiego zwycięstwa na PGE Narodowym z Estonią (5:1) w półfinale. W barażowym finale Polska po serii rzutów karnych (0:0 w regulaminowym czasie i dogrywce) ograła w Cardiff Walię. Bohaterem spotkania został wówczas bramkarz Wojciech Szczęsny, broniący decydującą „jedenastkę” na korzyść Polaków.


Trzeci raz z rzędu baraże Polacy zaliczą już pod koniec marca b.r. Tym razem trener Jan Urban przejął drużynę w trakcie eliminacji po nieudanej kampanii Probierza.


Warto dodać, że zespół trenera Urbana ma na swoim koncie naprawdę dobrą serię. W drugiej połowie 2025 roku, odkąd były zasłużony reprezentant, uczestnik mundialu (1986), prowadzi drużynę, reprezentacja Polski nie przegrała meczu.


We wrześniu remis z Holandią w Rotterdamie (1:1) i zwycięstwo z Finlandią (3:1) w Chorzowie. W październiku wygrana w towarzyskim meczu z Nową Zelandią (1:0), uczestnikiem MŚ 2026 – ponownie na Superauto.pl Stadionie Śląskim – oraz eliminacyjne zwycięstwo z Litwą (2:0) w Kownie. I ostatnie okienko reprezentacyjne, czyli listopadowy remis na PGE Narodowym z Holendrami (1:1) oraz nieco wymęczone, wyjazdowe zwycięstwo nad dużo niżej notowaną Maltą (3:2).

Share.
Exit mobile version