Katastrofa F-16 w Radomiu
Do tragedii doszło w czwartek po godz. 19 na lotnisku w Radomiu w tracie prób przed zaplanowanymi na weekend pokazami Air Show. „Śmierć poniósł major pilot Maciej Krakowian – wspaniały lotnik, wspaniały żołnierz Wojska Polskiego, służący w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach” – przekazał w mediach społecznościowych szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Okoliczności wypadku będą badane. Tegoroczna impreza Air Show w związku z tragedią została odwołana.
Tragedia na lotnisku
Do sieci trafiły nagrania, na których widać moment zderzenia się maszyny z ziemią.
Uwaga: na niektórych z poniższych nagrań słyszane są wulgaryzmy.
Ekspert o możliwej przyczynie katastrofy
– Widzę, że pilot wykonywał prawdopodobnie jakąś wiązankę akrobacji, chciał z niej wyjść, chciał wyprowadzić samolot do lotu nurkowego. Dla mnie nie bardzo zrozumiałą sytuacją jest włączony dopalacz, (…) prędkość bardzo duża, przeciążenia bardzo duże – mówił w czwartek w TVN24 Grzegorz Brychczyński ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Lotniczych Komunikacji RP. – Tak na dobrą sprawę jemu zabrakło 10-15 metrów wysokości, żeby wyprowadził samolot z tej figury – dodał. – Warto zwrócić uwagę też na wysoką temperaturę, a przy wykonywaniu tego typu ewolucji, operacji przy włączonym dopalaczu, nie jest to najlepsze rozwiązanie – podkreślił. – Przy wysokiej temperaturze gęstość powietrza jest inna, a tutaj mamy do czynienia z prawami fizyki. Przy wyprowadzaniu samolotu z lotu nurkowego do poziomego istnieje taki moment bezwładności, gdzie silnik musi pokonać grawitację. Tutaj widać ewidentnie, że jemu zabrakło tych 10-15 metrów do wyprowadzenia – wyjaśnił.
Czytaj również: „Katastrofa F-16 w Radomiu. Pierwszy taki przypadek w historii polskiego wojska”.
Źródła: Władysław Kosiniak-Kamysz na portalu X, TVN24