-
Bociany białe z nadajnikami i kamerkami rozpoczęły wędrówkę z Afryki do Polski.
-
Obserwacje pokazują, że większość polskich bocianów zimuje w Czadzie, Etiopii, Sudanie, Sudanie Południowym i Erytrei, a nie w Kenii, Tanzanii czy RPA.
-
Wyznaczenie osi wędrówki przez Egipt na Bliski Wschód wskazuje na początek powrotu bocianów do Polski.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ruchy bocianów w Afryce mogą wskazywać na powrót do Polski tylko pozornie. Jak już informowaliśmy w Zielonej Interii, kiedyś uważaliśmy, że tkwią w jednym miejscu przez całą zimę, ale tak nie jest.
Dzisiaj, dzięki umieszczonym na ich ciele nadajnikom i kamerkom, wiemy, że bociany pokonują setki kilometrów wewnątrz samej Afryki w poszukiwaniu żerowisk i pokarmu. Nie osiadają w jednym miejscu.
Wiemy to dzięki przełomowemu eksperymentowi, w ramach którego młodym bocianom białym założono miniaturowe kamery. Rewolucyjne urządzenia nie tylko rejestrują trasę przelotu, lecz także pokazują świat oczami, czy może raczej plecami, ptaka. Program koordynują Joachim Siekiera, ornitolog z Grupy Badawczej Bociana Białego oraz Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu.
Naukowcy nazwali te urządzenia „technicznymi arcydziełami”. Ważą po niespełna 50 gramów, a to stanowi mniej niż 1 proc. masy ciała bociana. Cięższe sprzęty sprawiałyby zwierzętom dyskomfort. Rejestrowanie obrazu z ich zmagań z przyrodą rozpoczęło się od razu po wyruszeniu w przestworza.
Bociany zimują w innym miejscu, niż myśleliśmy
Informacje dostarczane przez te zwierzęta są bezcenne. Dzięki nim wiemy już, że większość naszych bocianów spędza zimę na terenie Sahelu, a nie we wschodniej czy południowej Afryce, jak uważano niegdyś na podstawie mniej precyzyjnych danych. Ptaki z Polski zimują w Czadzie, Etiopii, Sudanie, Sudanie Południowym czy Erytrei, a nie Kenii, Tanzanii czy RPA – tam dociera mniejszość.
Kolejną ważną, nową informacją jest zachowanie samych bocianów w Afryce, ich ciągle zmiany miejsca pobytu i to o wiele setek kilometrów. Pamiętajmy wszak, że państwa afrykańskie, takie jak Sudan (nawet po podziale) czy Czad, są wielokrotnie większe od Polski.
Dlatego długie trasy po Afryce mogą być mylone z szykowaniem się do odlotu. Tak jednak nie jest. Powrót do Polski można odczytać za pomocą kilku danych, jak masowość zachowań oraz kierowanie się zwierząt na określoną linię prostą prowadzącą przez Egipt na Bliski Wschód. Przypomnijmy bowiem, że bociany białe unikają otwartego morza i nie lubią nad nim latać. Wolą nadłożyć drogę nad lądem, byleby morza uniknąć.
Zatem dopiero wtedy, gdy bociany ustawią się w linii prostej wyznaczającej osią kierunek powrotu i przestaną kluczyć po Afryce, możemy mówić o początku powrotu do kraju. Wcześniej to zmyłka.
Polskie bociany kierują się ku Egiptowi
I takie zachowania bocianów obserwujemy w tej chwili. Jak informuje Joachim Siekiera, w niedzielę jeden z dorosłych bocianów z nadajnikiem rozpoczął wędrówkę z Czadu do Polski.
Wleciał prawdopodobnie nad terytorium Sudanu, więc zobaczymy go za kilka dni w Egipcie. Jeżeli tak się stanie, wówczas mamy do czynienia z początkiem powrotu. Bocian w Egipcie zwiastuje to nieuchronnie.

Oczywiście jest pewna grupa bocianów, która w Egipcie zimowała i nie przemieściła się w ogóle w głąb Afryki. My jednak mówimy o tych, które zimę spędzały w Czadzie. Kierują się przez Sudan ku Egiptowi, a to ustawia je w osi powrotnej do Polski.
Gdyby się tak stało, byłby to dość wczesny początek powrotu. Polskie bociany z Sahelu najczęściej zrywają się do lotu do Polski w ostatnich dniach lutego. Teraz to kilka dni wcześniej niż zazwyczaj.
Może to oznaczać wcześniejszy powrót bocianów do kraju, ale nie musi. Ptaki mogą zatrzymać się po drodze i często tak robią, zwłaszcza w Turcji, przed pokonaniem cieśniny Bosfor.


