We wtorek komendant główny Ochotniczych Hufców Pracy Jerzy Budzyn zjawił się w Kielcach, by odwołać wojewódzkiego komendanta Wojciecha Bugaja. Skąd ta decyzja?
– Sytuacja wokół świętokrzyskiej komendy nie sprzyja pracy i cierpi na tym młodzież. W związku z tym pan komendant Wojciech Bugaj w poczuciu w obowiązku i odpowiedzialności, jaka na nim spoczywa, poprosił mnie o urlopowanie. Ponieważ OHP opiera się na pełnomocnictwach ustawowych, które mają komendanci, musiałem go z funkcji odwołać, żeby pełniącemu obowiązki zastępcy komendanta móc te pełnomocnictwa przekazać – tłumaczy Interii Jerzy Budzyn, komendant główny OHP.
Kielce. Ochotnicze Hufce Pracy a raport PIP
Chodzi o sprawę, którą ujawniliśmy w Interii. – Czasami aż podnosił się z fotela, kiedy na mnie krzyczał. Na zawsze zapamiętam ten palec tuż przed moją twarzą. Boję się tego człowieka – mówiła o Bugaju jedna z pracownic, która zgłosiła do PIP mobbing.
– Jestem w związkach ponad 30 lat. Przeżyłam różnych komendantów z różnych opcji politycznych i takiej sytuacji nie było nigdy – tłumaczyła Interii Bożena Kucybała, lokalna działaczka związkowa, dodając, że ludzie boją się iść do pracy.
Po skargach pracowników na działania wojewódzkiego komendanta w jednostce odbyła się kontrola Państwowej Inspekcji Pracy.
Raport pokontrolny trafił do rąk świętokrzyskiego komendanta Wojciecha Bugaja, który jednocześnie zwrócił się do PIP o jego utajnienie. Po kilku dniach zmienił zdanie, wnosząc o uchylenie wniosku.
Zdaniem zastępczyni świętokrzyskiego komendanta OHP Małgorzaty Marenin, będącej na urlopie rodzicielskim, cząstkowe wyniki raportu wskazują, że w jednostce działo się źle, a opisywane przez pracowników sytuacje mogą wyczerpywać znamiona mobbingu.
Wojciech Bugaj w rozmowie z Radiem Kielce zapewnił, że nic nie wskazuje na to, by w raporcie znalazły się wnioski, które mogą go obciążać.
Hufce Pracy w Kielcach. Sprawę bada ministerstwo
Sytuację w jednostce pod lupę wzięło Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. W ubiegły czwartek resort poinformował Interię, że chce przyjrzeć się wynikom kontroli PIP i zwrócił się już w tej sprawie do komendanta głównego Jerzego Budzyna.
„Będziemy podejmować wszelkie działania w zakresie swoich kompetencji, aby zapewnić przejrzystość i sprawiedliwość w Świętokrzyskiej Komendzie OHP” – zapewnił nas resort, któremu szefuje minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Cztery dni po naszym tekście doszło do zmiany personalnej w kieleckiej jednostce. Odwołanego Wojciecha Bugaja zastąpił Michał Piasecki.
Raport z PIP nie wyszedł poza wojewódzką komendę
Interia zapytała komendanta głównego OHP Jerzego Budzyna, czy przekazał do ministerstwa wyniki kontroli PIP. Z jego słów wynika, że raport, dotyczący domniemywanego mobbingu, nie wyszedł poza świętokrzyską jednostkę.
– To oczekiwanie ministerstwa przekazałem do komendy wojewódzkiej. Komenda główna nie może przekazać tego raportu ministerstwu, bo nie jest jego dysponentem. Może to zrobić komenda wojewódzka, która podlegała kontroli i ma ten raport. Decyzję, czy przekazać raport ministerstwu, podejmie nowy komendant – mówi Interii Jerzy Budzyn.
Jak dodaje, sam również poprosił świętokrzyską jednostkę o udostępnienie raportu PIP komendzie głównej.
– Od PIP dostaliśmy jedynie zalecenia pokontrolne, które sprowadzają się do tego, że należy przeszkolić pracowników z przysługujących im praw pracowniczych, co będzie wykonane – mówi Interii.
Komendant OHP w Kielcach odwołany. „Wszystkich traktowałem tak samo”
Jak ustaliliśmy, pierwsi pracownicy, którzy przebywali na zwolnieniach, wracają do pracy. – Kamień spadł mi z serca. Sprawiedliwości stało się za dość – mówi Interii jedna z osób, która złożyła do PIP skargę dotyczącą mobbingu.
Odwołany komendant Wojciech Bugaj w rozmowie z Interią zaprzeczał wszelkim zarzutom pod jego adresem. – Wszystkich traktowałem tak samo, z pełną kulturą – powiedział.
Jolanta Kamińska (kontakt do autorki: jolanta.kaminska@firma.interia.pl)