Weto prezydenta ws. „lex Kamilek”

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o małoletnich, tzw. lex Kamilek. Poinformował o tym szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Jak mówił, za decyzją prezydenta o niepodpisaniu ustawy stało wiele powodów. – Te powody wskazywała również pani rzecznik praw dziecka, przypomnę, rzecznik praw dziecka wybrana głosami tej większości parlamentarnej. Od samego początku rzecznik praw dziecka wskazywała na daleko idące mankamenty, mówiąc tak bardzo eufemistycznie, tej ustawy, czyli obniżanie ochrony praw dzieci – mówił.

Koalicja krytycznie o decyzji Nawrockiego. Śmiszek: Bierze człowieka obrzydzenie

Zawetowanie nowelizacji skomentowała m.in. wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska (KO). „Weto za wetem. Komuś pomyliła się funkcja prezydenta z hamulcowym” – napisała. „Karol 'Weto’ Nawrocki. Nowy prezydent szybko zapracował na ksywkę o wątpliwym charakterze. Tylko czemu tym razem postanowił uderzyć w niewinne dzieci?” – stwierdziła zaś Agnieszka Pomaska z tego samego ugrupowania. Krzysztof Śmiszek z Lewicy ocenił, że „pierwszy miesiąc urzędowania i już można K. Nawrockiemu przyznać tytuł najbardziej antyrodzinnego prezydenta wszech czasów”. „Drogi prąd, tania wóda, brak ochrony małoletnich przed przemocą. Bierze człowieka obrzydzenie” – napisał.

Fogiel: Ustawa ułatwiłaby pedofilom dostęp do dzieci

Obrońcy decyzji prezydenta wskazywali, że podobne zastrzeżenia podnosiła rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak, wybrana na to stanowisko przez obecną większość parlamentarną. Jak wyjaśniał Zbigniew Bogucki, zgodnie z przepisami nowelizacji osoby pracujący z dziećmi nie musiałyby posiadać zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego, a wystarczyłyby własne oświadczenia. „Krótko i klarownie: Prezydent zawetował ustawę, która ułatwiłaby pedofilom dostęp do dzieci. Zrobił to zgodnie z apelem Rzecznika Praw Dziecka. Co to mówi o tych wszystkich, którzy od rana go za to atakują?” – komentował na X Radosław Fogiel z PiS. 

Co na temat ustawy mówiła Horna-Cieślak 

Horna-Cieślak mówiła o tym problemie między innymi na posiedzeniu Senatu 7 sierpnia. Rzeczniczka praw dziecka przyznała, że ustawa „w sposób nieuzasadniony obniża standard ochrony dzieci w Polsce„. Horna-Cieślak przywołała w swojej wypowiedzi przykład z Sejmu, gdzie niedawno na posiedzeniu jednego z zespołów pojawiła się osoba skazana za przestępstwo seksualne wobec małoletniego. – Ta osoba widnieje w rejestrze sprawców przestępstw seksualnych. Jest ogromne poruszenie, wszyscy mnie pytają, jak to jest możliwe, że taka osoba w ogóle weszła do parlamentu, że ta osoba w ogóle zabierała głos w sprawach dzieci. Niestety na gruncie tej ustawy to będzie wyglądać właśnie w taki sposób, że taka osoba będzie mogła wejść do przedszkola, będzie mogła wejść do szkoły, na przykład kiedy będzie prowadziła zajęcia z dziećmi – mówiła rzeczniczka praw dziecka. 

Zobacz wideo Młodzi mężczyźni krytykując Ukrainę sami pchają się na wojnę

Głos fundacji

Zastrzeżenia do proponowanych zmian ma też Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Organizacja podkreśliła, że ustawa niosła za sobą wiele pozytywnych zmian, ale dwa elementy były niekorzystne. Chodzi o „rezygnację na 6 miesięcy z zaświadczeń o niekaralności z KRK dla rodziców dopuszczanych do działalności z dziećmi w placówkach oświatowych (po tym czasie dyrektorzy nabędą uprawnienia do ich sprawdzania w KRK)”. Druga kwestia to rezygnacja „z zaświadczeń dla uczelni i organizatorów praktyk – zastąpione oświadczeniami”. 

Przeczytaj też artykuł „Kolejne weto Nawrockiego. Chodzi o nowelizację 'ustawy Kamilka'” 

Źródła:Wpisy na X, IAR, Gazeta.pl, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Senat

Udział
Exit mobile version