Od 28 lutego, gdy rozpoczęły się ataki Izraela i USA na Iran, a Teheran zaczął odpowiadać uderzeniami z użyciem pocisków balistycznych i dronów, kraje regionu Zatoki Perskiej wystrzeliły co najmniej ok. 2400 pocisków przechwytujących.
Krajom Zatoki Perskiej kończą się Patrioty
Według informacji Bloomberga, opublikowanych w poniedziałek (30 marca), ta liczba jest bliska przedwojennym zapasom pocisków do zestawów Patriot, jakie posiadały te kraje – ok. 2800 sztuk. Jak zaznaczono, szacunki opierają się na publicznie dostępnych danych i opiniach ekspertów.
„Bez wsparcia ze strony USA większość krajów pozostałaby bez możliwości obrony przed irańskimi rakietami” – powiedziała w komentarzu dla Bloomberga ekspertka ośrodka analitycznego Stimson Center, Kelly Grieco.
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, w związku z irańskimi atakami odwetowymi Amerykanie mieli w nieformalnych rozmowach z polskimi przedstawicielami zasugerować rozważenie przerzutu jednej z baterii systemu Patriot na Bliski Wschód.
Polskie Patrioty na Bliskim Wschodzie?
Doniesienia te skomentował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać! Nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją jak ważne mamy tu zadania. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem” – napisał na X.
Iran użył dotychczas do ataków na Izrael oraz instalacje wojskowe i państwa regionu około 1200 pocisków balistycznych i ponad 4 tys. dronów typu Shahed lub podobnych. Do zestrzeliwania pocisków balistycznych stosowane są głównie pociski systemów THAAD i Patriot. Ich zapasy pozostają ograniczone wobec stosunkowo niewielkiej produkcji: według danych firmy Lockheed Martin, w skali roku wynosi ona 96 pocisków do systemów THAAD i 650 pocisków PAC-3 dla zestawów Patriot. Podpisana w styczniu umowa zakłada zwiększenie produkcji pocisków typu PAC-3 do około 2 tys. sztuk rocznie do 2030 r.
Ograniczone zasoby pocisków, pozwalających na przechwytywanie rakiet balistycznych, to problem także dla innych sojuszników USA – w tym Ukrainy, dla której rosyjskie ataki rakietowe pozostają poważnym zagrożeniem.
Czytaj też: Trump bada, kogo namaścić na następcę. Vance czy Rubio w 2028 roku? – pisze Maciej Czarnecki dla Wyborcza.pl
Dariusz Materniak (PAP)


