Władze Krakowa zmieniają strategię komunikacyjną. Tak wynika z informacji przekazanej nam telefonicznie przez Joannę Krzemińską, rzecznik prasową prezydenta Krakowa. Jak nas poinformowano, w wyniku tej zmiany Aleksander Miszalski nie udzieli wywiadu Interii.
Nowa medialna polityka jest owiana aurą tajemniczości. Biuro prasowe urzędu nie odpowiedziało na nasze pytania. Chcieliśmy się dowiedzieć, kto jest autorem strategii, jaki jest jej cel oraz jakim mediom prezydent Miszalski będzie (lub nie będzie) udzielać wywiadów.
Nie wiadomo też, czy strategia jest długofalowa. Rzeczniczka prezydenta przekazała, że jeśli się ona zmieni, to skontaktuje się ona „w kwestii wywiadu”.
O nowe medialne podejście chcieliśmy zapytać także prezydenta Aleksandra Miszalskiego, ale ten nie odebrał telefonu.
Kraków: Medialne imperium władz miasta
Tymczasem z analizy dokumentów wynika, że Kraków stawia na urzędowe media. Na „medialne imperium” składają się: miejska telewizja, urzędniczy miesięcznik roznoszony do skrzynek mieszkańców, profile w mediach społecznościowych, płatne kampanie mające zwiększyć zasięg urzędowych wiadomości. Nad spójnością przekazu czuwa sztab ludzi.
Krakowscy urzędnicy od lat rozbudowują medialną machinę, na które są przeznaczane pieniądze podatników.
Interia przeanalizowała urzędowe dokumenty. Wynika z nich, że tylko w pierwszym kwartale tego roku krakowski magistrat przeznaczył na własne media 3,5 mln zł. Z dostępnych dokumentów wynika, że to o 1,5 mln zł więcej, niż rok remu. Wtedy z kasy podatnika władze Krakowa wydały „zaledwie” ok. 2 mln zł.
Dla porównania, referendum w sprawie odwołania prezydenta Miszalskiego i rady miasta ma kosztować 4 mln zł. Niewiele mniej, niż przeznaczono na miejskie media przez pierwsze trzy miesiące tego roku.
Urzędowe media. Gazeta do skrzynek mieszkańców
Początkiem roku mieszkańcy Krakowa znaleźli w swoich skrzynkach odświeżony periodyk „Kraków.pl”. Choć pismo ukazuje się od lat, we wrześniu 2025 r. urząd zdecydował o zmianie strategii. Gazeta z dwutygodnika przeobraziła się w miesięcznik i choć wychodzi rzadziej, to w większym nakładzie. Liczba egzemplarzy wzrosła z 30 tys. do 220 tys., z czego aż 200 tys. trafia bezpośrednio do domów Krakowian.
W gazecie publikowane są artykuły przedstawiające Kraków oraz władze miasta w bardzo korzystnym świetle. Jeśli już pojawiają się kontrowersyjne tematy, są one tak przedstawiane, aby nie pokazywać zaniedbań magistratu. Do gazety piszą pracownicy biura prasowego urzędu miasta czy rzecznicy miejskich jednostek.
Choć „Kraków.pl” już dwukrotnie ukazał się w odświeżonej wersji, to ani w jednym numerze nie ma informacji o mającym odbyć się w maju referendum.
Tymczasem z dokumentów wynika, że za druk miasto płaci 1,56 mln zł, dystrybucja to kolejne 852,5 tys. zł (dostarczenie do skrzynek, punktów prasowych i rozdawanie na ulicach), kolejne dziesiątki tysięcy złotych idzie na wynagrodzenia dla autorów.
Łącznie koszt funkcjonowania gazety w nowym formacie to ok. 2,4 mln zł.
Od lat w krakowskim magistracie działa także urzędowa Telewizja Kraków. Z dostępnych dokumentów wynika, że w pierwszych trzech miesiącach tego roku miasto przeznaczyło na jej funkcjonowanie blisko milion złotych.
Filmy publikowane są na profilach społecznościowych miasta na Facebooku czy Instagramie. Zapytaliśmy o dane dotyczące wyświetleń materiałów, do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Z naszych obserwacji wynika, że poszczególne filmy w ostatnim okresie są wyświetlane od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy razy.
Kilkanaście tygodni temu krakowski urząd uruchomił kolejną stronę internetową – wdobrymkierunku.krakow.pl. To serwis informacyjny, w którym są publikowane aktualności dotyczące realizacji programu wyborczego prezydenta oraz jego bieżących działań. Można na niej znaleźć m.in. zakładkę „Da się”, poświęconą inwestycjom, których realizacja była odkładana w czasie.
– Działania informacyjno-promocyjne prowadzone pod hasłem Kraków w dobrym kierunku to część długofalowej strategii komunikacyjnej. Nie jest to jednorazowa akcja, lecz systematyczna realizacja zadań wydziału, mających na celu informowanie mieszkańców o przedsięwzięciach i działaniach prezydenta Krakowa, Urzędu oraz miejskich jednostek i spółek, w sposób spójny z przyjętą wizją zarządzania miastem – wyjaśnia Patrycja Piekoszewska z biura prasowego urzędu.
Prace nad powstaniem nowej strony rozpoczęła się w połowie zeszłego roku. Koszt jej stworzenia i uruchomienia to 100 tys. zł.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl


